Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 641 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

zd2

poniedziałek, 30 października 2006 18:33

 

orzechowe liście do przebrnięcia

Podziel się
oceń
0
2

komentarze (18) | dodaj komentarz

Andryou

poniedziałek, 30 października 2006 18:12

                                                                           

Andryou 

Wczoraj  pociemniało i za bardzo się  rozpadało ,  to prawda. Tłumaczyłam sobie że może to i lepiej, bo   moje dzieci odlatywały znowu do pracy , do Irlandii. Mniej im było chyba żal opuszczać Polskę  zapłakaną,  bez  tej cudownej, jasnej jesieni, której tam, co prawda , także  nie znajdą ,ale znajdą za to pracę , o którą tutaj coraz trudniej.

Okęcie nam ogromnieje i pięknieje,  lada chwila zacznie być podobne do innych lotnisk w Europie . Daj tylko  Boże , aby wszyscy  nie odlecieli  

A  w Twojej  wozowni to możemy się układać my-jesienni już ludzie .Młodzi chcą żyć intensywnie,  pracować , cieszyć się i dążyć do tego wszystkiego, co my już mamy za sobą. Chcą być AŻ , bo takie jest prawo młodości.

Ale nie tylko młodości. Przedwczoraj byłam w  „Polonii”, na przyjęciu wydanym z okazji pierwszej rocznicy działalności tego niezwykłego i bliskiego mojemu sercu teatru. Ile tam blasku w oczach, ile planów na przyszłość i ile zapału. Ile najlepszej energii i niedopuszczania myśli o jakichkolwiek niepowodzeniach! Młodzi , starsi i prawie starzy myślą wyłącznie o przyszłości! Oczywiście najmłodszą duchem  z nich wszystkich jest niezmordowana  pani Prezes. Od świtu urzęduje, załatwia, buduje, a wieczorem jeszcze gra jak nikt . I ma cudownych ,oddanych sobie współpracowników .Ewenement na skalę światową!

Za chwilę już znicze, mgły i Święto Tych, Którzy Odeszli. I przyjdziemy do nich my, którzy odejdziemy. I tak chyba będzie do końca świata. Ja także najbardziej lubię patrzeć z daleka na oświetlone wieczorne cmentarze. Tego wieczoru jest  może  najłatwiej pogodzić się z Losem. Oczywiście tylko wtedy, kiedy upłynęło już trochę  czasu. Najcieplejsze swoje myśli wysyłam zawsze  do tych, którym ktoś najbliższy umarł bardzo niedawno. Których rozpacz jest ciągle nie do zniesienia i nie do opisania. I zawsze mam ochotę pocieszać ich  w ten sam sposób, w jaki pocieszałam (już tyle razy!) siebie w takiej sytuacji: jaki to Cud nad Cudy, że mogłam spotkać na swojej drodze tych niezwykłych  i kochanych ludzi,  i że mogłam z nimi iść  przez to NIEPOJĘTE , cudowne  życie… 

 

 

Halina Poświatowska pisała  w „Koniugacji”: 

 

 

Ja minę , ty miniesz, on minie…

mijamy…mijamy…

Woda liście umyła olszynie.

Olszyna czerwona , nad wodą , zmarzła…moknie…

Mijasz ,mijam , mija …

A każdy tak samotnie…

Minąłeś, minęłam, już nas nie ma …

A ten szum wyżej- to wiatr…

On tak będzie jeszcze wieczność wiał…

Nad wodą…nad nami …nad ziemią…  

 

Chciałabym  Andryou, abyś sobie jeszcze potrwał i trwał. Ile się da. I był Aż i Tylko. Jeszcze trochę jesteśmy

 

                                                                                      Imagine  

 

 

p.s. Wysyłam Ci  orzechowe liście z mojego ogrodu. Nie zaznały kaloryfera(u?) ani telefonu komórkowego  - a miały niezwykłe  życie , bo dawały piękno.Najłatwiej się przez nie brnie.

p.s.2 .Moja kochana pani Ela z Milanówka zwykła mawiać:” no i tak to życie wygląda pani Magdo- maj , maj i już listopad…”

p. s. 3.Listopad tuż tuż- a właśnie przed chwilą dostałam sms -a, że  bliska mojemu sercu Agata Arleth, którą poznałam jako pięcioletnią dziewczynkę … urodziła swoje pierwsze dziecko-córeczkę Julkę. I ona będzie naszym majem  tej zimy !


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (25) | dodaj komentarz

Imaginie

poniedziałek, 30 października 2006 11:19

                                                                            

Imagine, 

Jesień, która dotychczas była (jak mawiałaś) bardzo łaskawa w tym roku – teraz nabrała wyrazu. Swojego zimnego – deszczowego wyrazu. Nie jest łatwo – rzeczywiście – brnąć przez liście. Ale staram się nie smutnieć jakoś zasadniczo.Wierzę nadal w to, że wszystko jest „po coś”. Że Natura wie swoje. I że mimo radosnych podrygiwań wynalazczych Człowieka – jest coś co jest i większe od niego i po matczynemu opiekuńcze. I myślę, że ta Jesień …to Ona jest po to żeby ten Człowiek zauważył kim On jest. Kim On TYLKO jest. Pewnie że niech nie zapomina kim jest AŻ. Niewiele jest zwierząt posiadających kaloryfer czy telefon komórkowy. Ale niechby ten Człowiek, tą Jesienią z tych swoich pod i na- wozowości lekko zrezygnował. Niechby się w wozowni ułożył i trwał. Umiejętność Trwania jest warunkiem przetrwania. Umiejętność jedynie Trwania. Czy Trwania jedynie. To Jesień ma nam powiedzieć, że wcale nie musimy zwyciężać albo ginąć. Że można, słyszeć odgłosy bitwy a robić swoje. A robić swoje to także robić NIC. I że to jest tak samo nam potrzebne jak woda i tlen. A takie słowa jak Trwanie czy Przetrwanie – łagodzą słowo Nieuchronność. Człowiek, z Nieuchronnością radzi sobie słabo. To i pomóc mu ma Jesień i listopadowo-zniczowe święto.

Wolę w te mgliste święta, cmentarz – gdzie „człowiek człowiekowi – zniczem” – odwiedzać wieczorem. A widok, gdzieś z pewnego oddalenia, cmentarza oświetlonego mocnym ale i dyskretnym światłem daje, wbrew pozorom pogodną siłę. Bo wiem KOGO mi brak. I wiem jak bardzo. Ale i wiem wtedy jak niewiele w tej iluminacji zmienić może jedna świeczka.I wracam. Trwać. Potrwać sobie jeszcze.                                                                  

                                                                                            Andryou


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (28) | dodaj komentarz

środa, 20 września 2017

Licznik odwiedzin:  1 831 081  

Polecamy



Książka "Jak trwoga to do bloga 2008/2009" jest wydaniem w formie książki drukowanej zapisów z blooga, jaki Magda Umer i Andrzej Poniedzielski prowadzą wspólnie od 2006 roku. Książka obejmuje okres dwóch lat 2008 i 2009. Jest to pierwsze wydanie w formie książkowej wpisów z tego okresu

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
      01
02030405060708
09101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

O moim bloogu

MAGDA UMER reżyser, scenarzystka, piosenkarka, aktorka, autorka recitali nie tylko własnych i widowisk poetyckich ANDRZEJ PONIEDZIELSKI poeta liryczny, konferansjer satyryczny

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1831081

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl