Imagine,
Obiecałem Ci opis cech charakterystycznych mężczyzny. W poszukiwaniu sposobu na wypełnienie tego zobowiązania, doszedłem do wniosku że – Nie sposób !. To jeszcze jeden dowód na to, że różnice między kobietą a mężczyzną – ogromne. Ogromne zaś będąc – duże nie są. Nie okazują się być. Bo to wszystko zależy. Zależy – od wszystkiego. Kiedy, chcąc Ci opisać owego mężczyznę, zacząłem inwentaryzować bałagan jaki mam w głowie na ten temat – zauważyłem jak nieporównywalnie większy robi mi się dopiero bałagan. Ale „zależy” – to było jedyne co wyłoniło się z obu bałaganów. Bowiem tylko naukę stać na obiektywizm, na próbę obiektywizmu. Prawdziwą naukę, bo wszystkie te broszurowe poradniki z cyklu „Życie ? – ależ to bardzo proste” to obiektywizm dobrze płatny, więc mało odpowiedzialny. Ale i te, rzeczywiście naukowe opracowania, umownie są przydatne w układzie ONA – ON.
Użyteczność takiej, jednej czy drugiej książki jest niewiele większa niż możliwość zablokowania nią okna – by się nie zamykało – by śpiew słowika i majowe powietrze miały do zmysłów tych dwojga lepszy dostęp. Gromadzenie zaś tomów tego typu może mieć użyteczne znaczenie przy dużej różnicy wzrostu tych dwojga. I to tylko przy powitaniu.
Zależymy od samych siebie i od siebie nawzajem. Jak to w przyrodzie. Takie spojrzenie, na siebie nawzajem jak na inne, ale części - elementy, zakątki tego samego przyrodniczego festiwalu – może pomóc w czekającym nas jeszcze trochę współprzebywaniu na tym świecie.
To co poniżej, o mężczyźnie powiem, jest moim, prywatnym na ten temat sądem. Daleko mu, wobec mojej płci, do obiektywizmu. Ale subiektywizm niechby o szowinizm nie zahaczał.
Mężczyzna bowiem występuje, jak woda w trzech podstawowych postaciach.
Mężczyzna typu – Myślę, więc Jestem
Mężczyzna typu – Myślę że jestem
Mężczyzna typu – Myślę, że będę o szesnastej
I wszystko jasne. Wydaje się, że kobieta może wybrać swój ulubiony typ i wszystko będzie dobrze. Przyjąłem tu kryterium „myślę” – odzwierciedlające udział myślenia w życiu codziennym bo staram się jednak chronić kobietę przed wyborem typu „drzewo”. O pomyłkę nie trudno. Myślenie – logiczne czy dendrologiczne – tu kora, i tu kora. O pomyłkę nie trudno. Spotyka się jakże często ludzi z licznymi zadrapaniami na ciele i duszy – skutkami takich pomyłek.
Gdybyż to jednak było takie proste. Wybrać któryś typ. Proste jednak nie jest bo ten mężczyzna, jako się rzekło – jak ta woda. Wymienione powyżej typy to tylko stany skupienia, ale tego samego mężczyzny. Wszystko zależy od temperatury. I ciśnienia. Pod pseudonimem „ciśnienie” – niechby występowały warunki zewnętrzne – czytaj rzeczywistość. Ale kwestia temperatury – to nic innego, nie daj Boże by coś innego, byleby nie coś innego, Ktoś inny niż Kobieta.
Daleko, w moich rozważaniach nie zaszedłem ale wysiłku chodzenia nie żałuję.I wrócę, jeśli pozwolisz Imagine do tego tematu.
Myślę, że będę. Przy tym temacie. Najpóźniej przy kolejnym liście.
Pozdrawiam niezawodnie.
Andryou
Andryou !
Poruszyłeś kilka tematów, w tym dwa bolesne:
1-kobieta i mężczyzna w zderzeniu z ogniskiem domowym.
2-zguby.
Nigdy nie chciałam należeć do partii feministycznej ale to się rzuca we wszystko, że kobiety od jakiegoś czasu przejmują rolę mężczyzn i niejedna już wracała umordowana z polowania, z własną strzałą dzielnie wyjętą z wspominanej przez ciebie części ciała i, zamiast położyć się w nagrodę na wygodnym szezlongu, poczytać, pomyśleć albo nawet zgłupieć sobie bezkarnie i odpocząć chwilę – rzucała się do podtrzymywania ogniska domowego, bo nikt inny się do tego nie rzucał. A mężczyzna wpadał na chwilę z jakimś sponiewieranym bażantem i wystraszoną kuropatwą, dawał dzieciom do zabawy omyk zająca i myk- w nogi.
Nie po to tyle haruje, aby nie wyjść sobie w piątek na zabawę , tylko oglądać umorusaną i poplamioną kobietę typu tłumok (do niedawna kobietę swojego życia), która gada jak poparzona.
Porzucam ten temat, bo za smutny; dla zbyt wielu kobiet.
Porzucam - bo mężczyźni, co by na nich nie nagadać, to jednak przedstawiciele mojej ulubionej płci. Ja do dziś lubię sobie wyobrażać mężczyznę moich marzeń i snów … A właściwie jedynie snów , bo nie wierzę że taki ktoś istnieje.
Wyczarował go kiedyś w piosence Jeremi Przybora:
„Dobranoc, dobranoc niewiasto, skłoń główkę na miękką poduszkę,
Dobranoc- nad wieś i nad miasto- jak rączym rumakiem – wzleć łóżkiem.
Niech rycerz cię na nim porywa, co mądry i dobry jest wielce,
Co zrobił zakupy, pozmywał i dzieciom dopomógł zmóc lekcje
A potem tak objął cię ciasno, jak amant ekranów i scen…
Dobranoc , dobranoc niewiasto- już czas na sen”
. …I dlatego może ja tak nie lubię zamawiać budzenia…
Andryou , bez fotografii prawdziwego mężczyzny, znalezionego na szlaku!
Niejeden już raz próbowałeś coś znaleźć w swoim słynnym DRZYMAŁA – CAR. Bez skutku. EAS świadkiem.Za to często, przy okazji tych poszukiwań, znajdowało się coś, czego szukałeś daremnie przez wiele miesięcy. I tak będzie kiedyś z utraconym aparatem. Uśmiechnie się do Ciebie wtedy, gdy poszukiwać będziesz ulubionego łuku, który z kolei odnajdzie się dopiero w czasie poszukiwań białej koszuli z czarnymi kropkami zamazanymi czymś białym.
Ale nie uważam że GRNWTMP(gubienie rzeczy najbardziej w tym momencie potrzebnych) - to cecha męska. Gdyby tak było- nie byłoby na świecie prawdziwszego mężczyzny od Twojej niestałej korespondentki.
W oczekiwaniu na cudowne odnalezienie aparatu - opowiem Ci o prawdziwych mężczyznach w Indiach.
Otóż w Indiach prawdziwy mężczyzna - to ten, który się NIE DENERWUJE NIGDY. Dajmy na to, że taki mężczyzna jest kierowcą ciężarówki. Pędzi 40 km na godzinę, aby zawieźć coś gdzieś, lub przywieźć coś skądś. I tak całe życie, bo mu tylko za to płacą. Tak wygląda jego Safari. I nagle , na rozgrzanej hinduskiej szosie, zagubiony, bezdomny gwóźdź postanowił zamieszkać w oponie samochodu prawdziwego hinduskiego mężczyzny.
Przeciętny Słowianin zakląłby, splunął, wypalił 10 papierosów, skopał oponę, utonął w czeluściach bagażnika w daremnym poszukiwaniu lewarka i kluczy, zatrzymał kilka samochodów, aby zwierzyć się ze swojego nieszczęścia i móc ponarzekać na stan dróg… W ostatniej fazie bezsilnej furii wezwałby pomoc drogową, naubliżawszy jej przez telefon…
Słowianin miotałby się , wyrywał resztki włosów i właściwie jedynym ratunkiem dla niego byłaby karetka pogotowia z baterią zastrzyków uspokajających lub możliwość szybkiego pobicia kogokolwiek . A co w analogicznej sytuacji robi prawdziwy hinduski mężczyzna? Otóż otacza on swój ranny wóz kamykami, dając znak innym kierowcom, że oto nastąpiła awaria i na tym kawałku drogi trzeba jechać bardzo powoli, żeby było bezpieczniej. Potem czeka na pomoc, która, jeśli Los tak postanowi- nadejdzie. Wcześniej czy później. Ponieważ hinduski mężczyzna wie że to będzie raczej później- kładzie się w cieniu swojego Jedynego Żywiciela i czeka na CUD. I, o dziwo DOCZEKUJE SIĘ! Przyjeżdża co prawda do domu dwa dni później ale dla hinduskiej kobiety dwa dni w tę czy w tę, to żadna różnica. Ona w tym czasie naprawdę ma co robić. I o dziwo podczas tych robót emanuje spokojem, bije od niej ciepło, nie krzyczy na dzieci, tylko przytula je do swoich hinduskich krągłości, owiniętych w sześć metrów bajecznie kolorowego materiału, dając poczucie bezpieczeństwa i dawkę spokoju na całe życie.
Gdyby na świecie zapanował Hinduski Spokój, może nie wynaleziono by tego czy owego ale o ile zdrowiej by się żyło. Moim zdaniem. Imagine
sobota, 20 marca 2010
Licznik odwiedzin: 882092
| « listopad » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | |||
| 05 | 06 | 07 | 08 | 09 | 10 | 11 |
| 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 |
| 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 |
| 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | ||
MAGDA UMER reżyser, scenarzystka, piosenkarka, aktorka, autorka recitali nie tylko własnych i widowisk poetyckich ANDRZEJ PONIEDZIELSKI poeta liryczny, konferansjer satyryczny
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: