Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 641 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Imagine

środa, 28 listopada 2007 11:46

  

Imagine, 

 

Obiecałem Ci opis cech charakterystycznych mężczyzny. W poszukiwaniu sposobu na wypełnienie tego zobowiązania, doszedłem do wniosku że – Nie sposób !. To jeszcze jeden dowód na to, że różnice między kobietą a mężczyzną – ogromne. Ogromne zaś będąc – duże nie są. Nie okazują się być. Bo to wszystko zależy. Zależy – od wszystkiego. Kiedy, chcąc Ci opisać owego mężczyznę, zacząłem inwentaryzować bałagan jaki mam w głowie na ten temat – zauważyłem jak nieporównywalnie większy robi mi się dopiero bałagan. Ale „zależy” – to było jedyne co wyłoniło się z obu bałaganów. Bowiem tylko naukę stać na obiektywizm, na próbę obiektywizmu. Prawdziwą naukę, bo wszystkie te broszurowe poradniki z cyklu „Życie ? – ależ to bardzo proste” to obiektywizm dobrze płatny, więc mało odpowiedzialny. Ale i te, rzeczywiście naukowe opracowania, umownie są przydatne w układzie ONA – ON.

Użyteczność takiej, jednej czy drugiej książki jest niewiele większa niż możliwość zablokowania nią okna – by się nie zamykało – by śpiew słowika i majowe powietrze miały do zmysłów tych dwojga lepszy dostęp. Gromadzenie zaś tomów tego typu może mieć użyteczne znaczenie przy dużej różnicy wzrostu tych dwojga. I to tylko przy powitaniu.

Zależymy od samych siebie i od siebie nawzajem. Jak to w przyrodzie. Takie spojrzenie, na siebie nawzajem jak na inne, ale części -  elementy, zakątki tego samego przyrodniczego festiwalu – może pomóc w czekającym nas jeszcze trochę współprzebywaniu na tym świecie.

To co poniżej, o mężczyźnie powiem, jest moim, prywatnym na ten temat sądem. Daleko mu, wobec mojej płci, do obiektywizmu. Ale subiektywizm niechby o szowinizm nie zahaczał.

Mężczyzna bowiem występuje, jak woda w trzech podstawowych postaciach.

Mężczyzna typu – Myślę, więc Jestem

Mężczyzna typu – Myślę że jestem

Mężczyzna typu – Myślę, że będę o szesnastej

I wszystko jasne. Wydaje się, że kobieta może wybrać swój ulubiony typ i wszystko będzie dobrze. Przyjąłem tu kryterium „myślę” – odzwierciedlające udział myślenia w życiu codziennym bo staram się jednak chronić kobietę przed wyborem typu „drzewo”. O pomyłkę nie trudno. Myślenie – logiczne czy dendrologiczne – tu kora, i tu kora. O pomyłkę nie trudno. Spotyka się jakże często ludzi z licznymi zadrapaniami na ciele i duszy – skutkami takich pomyłek.

Gdybyż to jednak było takie proste. Wybrać któryś typ. Proste jednak nie jest bo ten mężczyzna, jako się rzekło – jak ta woda. Wymienione powyżej typy to tylko stany skupienia, ale tego samego mężczyzny. Wszystko zależy od temperatury. I ciśnienia. Pod pseudonimem „ciśnienie” – niechby występowały warunki zewnętrzne – czytaj rzeczywistość. Ale kwestia temperatury – to nic innego, nie daj Boże by coś innego, byleby nie coś innego, Ktoś inny niż Kobieta.

Daleko, w moich rozważaniach nie zaszedłem ale wysiłku chodzenia nie żałuję.I wrócę, jeśli pozwolisz Imagine do tego tematu.

Myślę, że będę. Przy tym temacie. Najpóźniej przy kolejnym liście.

Pozdrawiam niezawodnie. 

Andryou


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

Andryou

czwartek, 22 listopada 2007 11:24

                                                                            

Andryou ! 

Poruszyłeś kilka tematów, w tym  dwa bolesne:

1-kobieta i mężczyzna w zderzeniu z ogniskiem domowym.

2-zguby. 

 

Nigdy nie chciałam należeć do partii feministycznej ale to się rzuca we wszystko, że kobiety od jakiegoś czasu przejmują rolę mężczyzn i niejedna już wracała umordowana  z polowania, z własną strzałą dzielnie wyjętą z wspominanej przez ciebie części ciała i, zamiast położyć  się w nagrodę na  wygodnym szezlongu, poczytać, pomyśleć albo nawet zgłupieć sobie  bezkarnie i odpocząć chwilę  – rzucała się do podtrzymywania ogniska domowego, bo nikt inny się do tego nie rzucał. A mężczyzna wpadał na chwilę z jakimś sponiewieranym bażantem i wystraszoną kuropatwą, dawał dzieciom do zabawy omyk zająca i myk- w nogi.

Nie po to tyle haruje, aby nie wyjść sobie w piątek na zabawę , tylko oglądać umorusaną i poplamioną kobietę typu tłumok (do niedawna kobietę swojego życia), która gada jak poparzona.

Porzucam ten temat, bo za smutny; dla zbyt wielu kobiet.

Porzucam - bo mężczyźni, co by na nich nie nagadać, to jednak przedstawiciele mojej ulubionej płci. Ja do dziś lubię sobie wyobrażać mężczyznę moich marzeń i snów … A właściwie jedynie snów , bo nie wierzę że taki ktoś istnieje.

Wyczarował   go kiedyś w piosence Jeremi Przybora:

„Dobranoc, dobranoc niewiasto, skłoń główkę na miękką poduszkę,

Dobranoc- nad wieś i nad miasto- jak rączym rumakiem – wzleć  łóżkiem.

Niech rycerz cię na nim porywa, co mądry i dobry jest wielce,

Co zrobił zakupy, pozmywał i dzieciom dopomógł zmóc lekcje

A potem tak objął cię ciasno, jak amant ekranów i scen…

Dobranoc , dobranoc niewiasto- już czas na sen”

. I dlatego może ja tak nie lubię zamawiać budzenia… 

Andryou , bez fotografii prawdziwego mężczyzny, znalezionego na szlaku! 

Niejeden już raz próbowałeś coś znaleźć w swoim słynnym DRZYMAŁA – CAR. Bez skutku. EAS świadkiem.Za to często, przy okazji tych poszukiwań, znajdowało się coś, czego szukałeś daremnie przez wiele miesięcy. I tak będzie kiedyś z utraconym aparatem. Uśmiechnie się do Ciebie wtedy, gdy poszukiwać będziesz ulubionego łuku, który z kolei odnajdzie się dopiero w czasie poszukiwań białej koszuli z czarnymi kropkami zamazanymi czymś białym.

Ale nie uważam że GRNWTMP(gubienie rzeczy najbardziej w tym momencie potrzebnych) - to cecha męska. Gdyby tak było- nie byłoby na świecie prawdziwszego mężczyzny od Twojej niestałej korespondentki.   

W oczekiwaniu na cudowne odnalezienie aparatu  - opowiem Ci  o prawdziwych mężczyznach w Indiach.

Otóż w Indiach prawdziwy mężczyzna - to ten, który się NIE DENERWUJE NIGDY. Dajmy na to, że  taki mężczyzna jest  kierowcą ciężarówki. Pędzi 40  km na godzinę, aby zawieźć coś gdzieś, lub przywieźć coś  skądś. I tak całe życie, bo mu tylko za to płacą. Tak wygląda  jego Safari. I nagle , na rozgrzanej  hinduskiej szosie, zagubiony, bezdomny gwóźdź postanowił zamieszkać  w oponie samochodu prawdziwego hinduskiego mężczyzny.

Przeciętny Słowianin zakląłby, splunął, wypalił 10 papierosów, skopał oponę, utonął w czeluściach bagażnika w daremnym poszukiwaniu lewarka i kluczy, zatrzymał kilka samochodów, aby zwierzyć się ze swojego nieszczęścia  i móc  ponarzekać  na stan dróg… W ostatniej fazie bezsilnej furii  wezwałby pomoc drogową, naubliżawszy jej przez telefon…

Słowianin miotałby się , wyrywał resztki włosów i właściwie jedynym ratunkiem dla niego byłaby karetka pogotowia z baterią zastrzyków uspokajających lub możliwość szybkiego pobicia kogokolwiek . A co w analogicznej sytuacji robi prawdziwy hinduski mężczyzna? Otóż otacza on  swój ranny wóz kamykami, dając znak innym kierowcom, że oto nastąpiła awaria i na tym kawałku drogi trzeba jechać bardzo powoli, żeby było bezpieczniej. Potem czeka na pomoc, która, jeśli Los tak postanowi- nadejdzie. Wcześniej czy później. Ponieważ hinduski mężczyzna wie że to będzie raczej później- kładzie się w cieniu swojego Jedynego Żywiciela i czeka na CUD. I, o dziwo DOCZEKUJE SIĘ! Przyjeżdża co prawda do domu dwa dni później ale dla hinduskiej kobiety dwa dni w tę czy  w tę, to żadna różnica. Ona w tym czasie naprawdę ma co robić. I o dziwo podczas tych robót emanuje spokojem, bije od niej ciepło, nie krzyczy na dzieci, tylko przytula je do swoich hinduskich krągłości, owiniętych w sześć metrów bajecznie kolorowego materiału, dając  poczucie bezpieczeństwa i  dawkę spokoju na całe życie.  

Gdyby na świecie zapanował Hinduski Spokój, może nie wynaleziono by tego czy owego ale o ile zdrowiej  by się żyło. Moim zdaniem.                                                                                                          Imagine


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

fot

czwartek, 22 listopada 2007 11:23

Prawdziwy Hinduski Mężczyzna- na szlaku.

Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

środa, 20 września 2017

Licznik odwiedzin:  1 831 076  

Polecamy



Książka "Jak trwoga to do bloga 2008/2009" jest wydaniem w formie książki drukowanej zapisów z blooga, jaki Magda Umer i Andrzej Poniedzielski prowadzą wspólnie od 2006 roku. Książka obejmuje okres dwóch lat 2008 i 2009. Jest to pierwsze wydanie w formie książkowej wpisów z tego okresu

Kalendarz

« listopad »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O moim bloogu

MAGDA UMER reżyser, scenarzystka, piosenkarka, aktorka, autorka recitali nie tylko własnych i widowisk poetyckich ANDRZEJ PONIEDZIELSKI poeta liryczny, konferansjer satyryczny

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1831076

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl