Bloog Wirtualna Polska
Są 1 253 802 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Andryou

piątek, 29 grudnia 2006 15:46

                                                                            

Andryou Wieloraki !

Najbardziej chciałabym aby w Nowym roku ty Ten i ty Tamten jakoś się dogadali ze sobą. Oczywiście nie do końca, bo to byłoby nudne, ale na tyle abyście nie przeszkadzali sobie w życiu za bardzo. By jeden drugiego wspierał a nie podstawiał mu kłody pod nogi uniemożliwiając wyrównanie kroku w  wykroku do Nowego Roku. Jak wy obaj dojdziecie ze sobą do porozumienia, to łatwiej wam będzie dojść  do porozumienia z Owym i Niegdysiejszym. Przyszłym i Zaprzeszłym. Bo nie wiem czy wiesz ale ty, jak każdy skomplikowany i utalentowany artysta, jesteś nazywany przez psychologów osobowością wieloraką, składającą się z kilku osobowości naraz. Nie masz łatwo w Życiu. I Ono musi cię pobolewać wielorako, abyś mógł pisać tak jak piszesz. 

Pobolewaj  więc  dla dobra literatury. 

Andryou! Życzysz nam abyśmy tęsknili za kolejnym dniem. Ja tęsknię. Życie jest moim ulubionym nałogiem. Mam teraz nawet  ochotę uporządkować swoje myśli z końca 2006 roku i napisać Ci w dziesięciu punktach, za czym najbardziej chciałabym tęsknić w 2007 roku :

1. Za moimi  dziećmi, (które ciągle w rozjazdach, pracach i naukach, czyli w spełnianiu swoich tęsknot) i zdrowiem najbliższych.

2. Za jasnym i ciepłym światem. Czyli za Indiami.

3.Za wiosną i bocianami w Ojczyźnie.

4. Za Ojczyzną mądrzejszą, cichszą, mniej rozgadaną  i pełną miłości do czego tylko się da.

5. Za ludźmi, którzy najpierw próbują coś zrozumieć, a potem dopiero odważają się oceniać. I wiedzą że mogą się mylić.

6.Za pokojowym współistnieniem różnych światopoglądów i religii.

7.Za pogodą ducha , brakiem lęku i poczuciem bezpieczeństwa.

8.Za światem szczęśliwych i kochanych dzieci. W każdym wieku.

9.Czyli za światem bez wojen i biedy.

10.I  bardzo chce mi się chcieć tęsknić za twoimi listami. Listami ,które(mimo pobolewań) są dowodem na to, że ty także chcesz i umiesz  tęsknić. Tylko na razie nie umiesz się do tego przyznać. I nigdy nie będziesz umiał tego zarchiwizować i podsumować. Ktoś to kiedyś zrobi za ciebie.

Dwa tysiące siedem razy proszę cię, abyś się uśmiechnął. Chociaż raz.

Imagine  

p.s. Przysłowiowe blondynki słyną także z niewyobrażalnego rozkojarzenia. 

W rozkojarzeniu czuję się , niestety, ich starszą siostrą. Podjechałam kiedyś na stację benzynową. Już jako siwawa blondynka. Ustawiłam samochód na stanowisku trzecim, pod bezołowiową 98,odkręciłam i zakręciłam korek w baku, zamknęłam samochód i poszłam do kasy, żeby zapłacić. Nie zwróciłam uwagi na to że nie miałam za co, bo pominęłam etap tankowania, myśląc o dużo ważniejszych (jedynie moim zdaniem) sprawach…

A obsługa myślała że zepsuł się dystrybutor, bo z takim przypadkiem jeszcze się nie zetknęli. I ty, mój biedaku, musisz z tym  przypadkiem korespondować…                                                                                                          

                                                                                      -Imagin 2007


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (14) | dodaj komentarz

Imaginie

piątek, 29 grudnia 2006 15:35

                                                                            

Imagine, 

Piszę do Ciebie w okresie krytycznym. Nie w stanie krytycznym. W krytycznym okresie. Tak sobie nazywam od lat, ten przedział czasu – między Świętami Bożego Narodzenia a Nowym Rokiem. Bo to taki czas podsumowań, remanentów, archiwizacji. Ale i planów, zamierzeń, dążeń i … I czas pobolewań. Pobolewań właśnie. Nie zaraz bólu, nie ubolewań. Pobolewań. Na skutek zejścia się w nas, spotkania się w nas jakichś Nas -Tamtych z Nami - Tymi. Takie konfrontacje pobolewają. A jeszcze i Ci - Tamci i Ci – Ci mają gdzieś ruszać razem. Mają razem wejść równym krokiem w Nowy Rok. I to też pobolewa – jak każdy strach.

Opowiem Ci jeśli pozwolisz, żarcik, który słyszałem niedawno, a jak sądzę pasuje on do tego co chcę powiedzieć. Żart jest z cyklu tych o blondynkach. Tu muszę wyjaśnić, że daleki jestem od dyskryminacji kobiet płowo- włosych. To przeniesienie blondynki do grupy podwyższonego ryzyka intelektualnego jest dla społeczeństwa jedynie wygodne. Tak jak żarty Amerykanów o Polakach czy żarty wszystkich narodów o policjantach. To są jedynie ułatwienia oszczędzające zbędnych wstępów. Gdyż głupota jak wiadomo nie posiada narodowości, zawodu czy koloru włosów.

Otóż ta blondynka przychodzi do lekarza. Na zwyczajowe, acz przepojone głęboką troską lekarskie – Co Pani dolega? – ona dotykając palcem głowy powiada – Tu mnie boli. Lecz nie na tym koniec. Dotyka kolejno tym palcem biodra, kolana, okolic wątroby, stopy, szyi – powtarza – tu mnie boli. Skrzywieniem ust przy każdym dotknięciu niwecząc podejrzenie o symulowanie. Lekarz patrzy na to i wcale nie jest zdziwiony tą rozległością bólu. Kiwa głową ze zrozumieniem by wreszcie wydać diagnozę – Pani ma złamany palec.

A co ma wspólnego ten palec blondynki z okresem krytycznym ? To chyba, że tak jak tej blondynce – wydaje nam się, że źródłem naszych pobolewań są różne miejsca styku Nas z Rzeczywistością. A tymczasem, może pobolewa nas dusza.A dusza pobolewa wtedy gdy nie ma w nas tęsknoty. Tęsknoty. Nie tej tęsknoty za przeszłością, za minionym, za byłym. Chodzi o tęsknotę za jutrem. Tęsknotę przedsiębierną – rzec by można. Bo … 

 

Płoną w nas zachodem wiecznym całe stada słońc

Śpią ławice gwiazd wygasłych, ciężkie chmury wron

Dotknij nieba myślą senną

ale każdym z tchnień 

- tęsknij za kolejnym dniem                                               

                                                 - i niechby to były moje życzenia noworoczne dla Ciebie i Każdego kto je przyjmie. 

 

Andryou


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (21) | dodaj komentarz

Andru

środa, 20 grudnia 2006 11:42

                                                                            

Andryou skłócony z Ludzkością ! 

U nas , tak jak przypuszczasz, warzenie bigosu już od tygodnia. Ale niczego nie naruszasz, bo jesteś zawsze najmilej widzianym gościem. Rezydentem właściwie najmilszym…

Ja mam w tym roku dobrze, gdyż żyję na prawach rekonwalescentki i domownicy obchodzą się ze mną jak z kimś kruchym i wymagającym specjalnej troski.  Leżę sobie w białej pościeli, która  zastępuje śnieg tej zimy i jak jakaś królewna słucham o i problemach sosów i bigosów. Szykują, szukają ,omawiają, zamawiają. Mąż się biedzi nad jakością śledzi i to są teraz najważniejsze  problemy tego domu .

A za najjaśniejszą stronę mojego niedomagania uważam to, że omija mnie coroczna obłąkana biegunka zakupów.

I pomyśleć że niektórzy te zakupy lubią najbardziej z całych świąt. To jest jakaś epidemia , pandemia właściwie, bo ogarnia pół świata. Dobrze kiedy te prezentycieszą i są  dodatkiem do  uczucia a nie próbują zastąpić uczucia, wymigać się od niego… Nigdy nie zapomnę pewnej bolesnej nauczki. Była Wigilia roku  1982.Spędzałam ją z przyjaciółmi i synkiem  pod Paryżem, a w Łomiankach został chłopak, na którym mi zależało. Wysłałam mu w prezencie świątecznym piękne, nieosiągalne wtedy w Polsce, ciepłe buty. Wysłałam, napisałam parę ciepłych słów, tłumacząc dlaczego jeszcze nie wracam, chociaż on już  specjalnie dla nas przystroił choinkę a rozebrał ją … dopiero w  kwietniu, kiedy  przyjechaliśmy…Napisał do mnie (m.in.) tak: ”Bardzo dziękuję za piękne buty. Jeżeli miały być wyrazem uczucia, to dziękuję za wyraz ,ale wolałbym  uczucie”…Nie zapomnę tych słów.

Dajemy sobie w tym szaleństwie choinkowym wyraz za wyrazem, a uczucia gdzieś giną, rozpływają się we mgle.

I jeszcze te chmary ludzkie  przetaczające się w hipermarketach,  bezsensowna krzątanina… Szarańcza na przedmiotach…Okresowe szaleństwa tłumów to zawsze strach. Mnie wszystko co zbiorowe i hałaśliwe napawa lękiem. I tu czuję się twoją siostrą .

Święta powinny być szczere. A często stają się obowiązkowym  spotkaniem ludzi, którzy dwa razy do roku udają rodzinę .Ale bolesny  temat sobie wybrałeś! No ale jaki znowu miałeś wybrać o tej porze grudnia?

Andryou ! A może byś zakopał topór wojenny, chociaż  na czas świąt. Nie włączaj radia ani telewizora, usiądź sobie w półlotosie i przestań myśleć o czymkolwiek. Wiem że to trudne, ale ty jesteś zdolny. A potem wyjdź na krótki spacer(BEZPAPIEROSOWY), pogadaj z psem typu Plucha i pooglądaj grudniowe anomalie pogodowe. Ciepło, smak słońca i pies obrońca. To nie jest mało. I ciesz się czymkolwiek. Na przykład tym, że w twoim wieku już nie biorą do wojska. Mógłbyś wtedy wylądować  na jednym z licznych frontów wojennych  świata ,jako dzielny zażegnywacz  kolejnego ogniska zapalnego.

A w czasie takiego zażegnywania bez przerwy ,dzień w dzień, giną małe dzieci, które niczego nie pojmują i już nie zdążą pojąć…Taki jest dziś porządek świata dorosłych. Nie konsultowany z dziećmi.

A ty, stary cywil, siedzisz sobie  w ciepłym kącie , nie jesteś głodny  i utyskujesz na  świat, w którym ci dane jest przeżywać wiele cudownych chwil. Doceń to.

I tyle osób chciałoby się przełamać z tobą opłatkiem… 

Andryou -jak ty za daleko mieszkasz! U nas także będzie stał dodatkowy talerz z napisem „Zajęte”, na wypadek, gdybyś zechciał wpaść na chwilę , ponarzekać na Ludzkość i Święta…-Imagine

p.s. Ułożyłam dla ciebie wierszyk. Wiem że to jakbym przywiozła drzewo do lasu, no ale przywiozłam:

Zapada mrok. Święta o krok.

A o dwa kroki -Trzy Zmroki.

Gdy smutno Ci, pamiętaj…phi…

Święta, to tylko trzy dni!

p. s. Pamiętasz jak napisałeś w  piosence dla Ani Jopek: ”Chcemy żeby jednocześnie były święta i czereśnie”? To jednak chciałeś świąt. A czereśnie dostaniesz na Gwiazdkę ode mnie. Prosto z drzewa. Z mojego ogrodu. Imagine.


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (16) | dodaj komentarz

sobota, 24 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 794 952  

Polecamy



Książka "Jak trwoga to do bloga 2008/2009" jest wydaniem w formie książki drukowanej zapisów z blooga, jaki Magda Umer i Andrzej Poniedzielski prowadzą wspólnie od 2006 roku. Książka obejmuje okres dwóch lat 2008 i 2009. Jest to pierwsze wydanie w formie książkowej wpisów z tego okresu

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

MAGDA UMER reżyser, scenarzystka, piosenkarka, aktorka, autorka recitali nie tylko własnych i widowisk poetyckich ANDRZEJ PONIEDZIELSKI poeta liryczny, konferansjer satyryczny

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1794952

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl