Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 253 805 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Imagine,

wtorek, 30 grudnia 2008 14:19




Imagine,


Jak ja się cieszę, że Ty napisałaś o moim paleniu w okresie przedświątecznym. Bo otóż mój ból mniejszy. Ból, który we mnie powstaje ilekroć piszesz o moim paleniu. Bo ja, to Twoje pisanie jako przejaw troski odbieram. I chciałbym, wzbudzić w sobie co najmniej tyle samo takiej troski o siebie. A nie mogę. Rzec by można - na Twój przejaw troski, ja mam troski tylko troszki. Żal mi, z tego powodu. Żal, że nie mogę ze swoją współtroską do Twojej dołączyć. Pocieszam się tym, że smutny to obrazek byłby - dwie osoby ubolewające nad jedną osobą. Smutny i z rozchwianą dramaturgią. Wszak jedna z osób ubolewających byłaby osobą aktualnie o-ubolewaną. Pozostaje mi być Ci wdzięcznym za troskę. I jestem. A cały problem mojego palenia w kategorię życzeń świątecznych, szczerych i prawdziwych przenoszę i ich spełnienia oczekuję. W aspekcie palenia nie mogę się troską o Ciebie zrewanżować. Szczęśliwie, nie palisz. Ale już ja jakąś tam troskę, o jakiś Ciebie - aspekt sobie znajdę. Byś mogła za życzenia świąteczno-noworoczne ją uznać.


Patrzyłem ja na te święta i wiem, że One w nas powinny być, ale dookoliczność nie sprzyja im jednak ostatnio. Przyroda śniegu poskąpi, hipermarkety tajemnicę odbiorą. W tym roku nie spotkałem już ani jednego z grupy tzw. ojców rodzin - powracających z tradycyjnego „śledzika" w stanie znamionującym „niepokalane podcięcie". Upadek obyczaju. Zostaje nam świąteczne pomyśliwanie o bliskich i dalszych. I taki wierszyk mi się napisał.


Człowiek,

w ramach licznych swych przeznaczeń

przeznaczony jest ogromnie

do wybaczeń

I wybaczeń w każdą stronę

Bo, wybacza

lecz i czuje

Że mu będzie wybaczone

Wiele,

w kwestii tych wybaczeń

jest wypaczeń

Ot wybacza się na przykład

acz, z dopiskiem drobnym - „raczej"

Inny znowu

Oj! wybacza, jak! wybacza!

ale skrzętnie,

w specyjalnym kajeciku, to zaznacza

A to znowu, czyjeś lico

uśmiech, po część potyliczną, rozpromienia

Ale za tym - ani cienia wybaczenia

Wielu ludzi się zdążyło ponauczać

Takiej drogi - no! Wybaczam - mówi - ale...

I zaczyna się wy-buczać

(buczy - płacze. Nie inaczej)

Te pakiety to niestety

popachnują nawet knutem -

- w jednej cenie, się dostaje wybaczenie

i pokutę

Jak by jednak, z wybaczeniem tym nie było,

zawsze zdobi je odświętna jakaś wstęga

Czy to czasem nie mitręga ?

Po cóż zaraz tak głęboko

w siebie - sobie

po to „wybaczenie" sięgać

Może, przy okazji Świąt,

korzystając z ich zimowej impostacji

stworzyć w sobie,

tylko,

taki stan - „Hibernacji swoich racji" (?)


I tak zakończę. Spokojnie. W końcowym fragmencie mojego wierszyka nie ma nic z „nawoływania". A już na pewno nie do „świata". Świat, gdyby dało się z nim rozmawiać, nie dopuścił by do smutku w oczach tego chłopca z fotografii.


Ale Świat ma ciągle inne sprawy. O - szykuje się On właśnie do zabawy.


Dziękuję Ci Imagine za korespondencję Anno Domini 2008. I pozdrawiam na kolejne annodominia.


                                                                  Andryou





Podziel się
oceń
0
0

komentarze (9) | dodaj komentarz

Nikotynowy poeto!

poniedziałek, 22 grudnia 2008 9:32





20 grudnia 2008 roku


Nikotynowy poeto!


Zapytać wolno. Śpiewać także. W przeciwieństwie do czasów, w których to pisałeś-już prawie o wszystkim.


(Inna rzecz- kto tego słucha, w Czasie Tańczenia Na Lodzie.)


Jeśli w mojej mocy byłoby zabronić Ci czegoś, to jedynie - palenia papierosów. Chociaż wiem, że nie mówię tego po raz pierwszy i  już wszystkie wiatraki śmieją się ze mnie- powtórzę jak echo: Nie mogę patrzeć na to, co wyprawiasz ze sobą! Wszystkie mądre słowa wypowiadasz w towarzystwie kaszlu, którego coraz bardziej się boję! Kilka dni temu, na naszym ostatnim spotkaniu z publicznością,  dwa razy zaniemawiałeś i brakowało Ci tchu!


Zmieniam temat, bo już się boję tego, co mi odpiszesz.


Post młodzieńczo rozedrgany!


W pierwszym zdaniu swojego ostatniego listu, zapomniałeś o jednej samogłosce i stworzyło Ci się pojęcie NAZIMKI.


Czyli naziemki na zimę. Mam dla Ciebie takie dwie: typu zakopiańskiego.


Wymarzone dla chcących odciąć się od sklepów z papierosami.



Naokoło, jak co roku, wszyscy szaleją i zakupują co się da. Czy ty także zakupujesz jak oszalały? Wszyscy już chyba zapomnieli o tym, co w tych dniach powinno być najważniejsze. Myślą, że srebro i złoto.


Dawno temu śpiewałam  piękną i mądrą kolędę Magdy Czapińskiej i Jurka Derfla. Wysyłam Ci ją na Gwiazdkę; ciągle niestety  aktualna :


Moja kolęda będzie smutna,

Jak nasze życie połamane.

Moja kolęda będzie gorzka,

Jak codzienności naszej smak.

Jak my, w tym wszystkim pogubiona,

Po ludzku jutrem przestraszona

Moja kolęda niepokorna,

Której do szczęścia tyle brak.


Czuję się niczym w wannie karp,

Coś mocno tak uwiera duszę,

A tutaj święta i anioły

Mrugają do mnie spod jemioły.

Więc, uśmiechając się przez łzy,

Panią Nadzieję proszę by

Zeszła tu, w noc grudniową, z nieba

Bo jakże bez niej dzisiaj śpiewać?


Bez niej kolęda będzie smutna,

Jak nasze życie połamane.

Bez niej kolęda będzie gorzka,

Jak codzienności naszej smak.

Jak my, w tym wszystkim pogubiona,

Po ludzku jutrem przestraszona,

Moja kolęda niepokorna ,

Której do szczęścia  tyle brak.


W stajence leży Boży Syn,

Bezbronny- jak te wszystkie dzieci,

Które zmieniają się w anioły,

Wśród wojen, głodu i zamieci.

W oczach ich matek ból i troska,

A każda z nich jak Matka Boska.


I o tym trzeba dziś pamiętać,

Bo w tym jest mądrość tego święta.



 Wysyłam Ci także zdjęcie mojego małego, bliskiego kolegi z dużego

 i Dalekiego Kraju. Smutny jak jego Los.   


 


 Często o Nim myślę, chociaż wiem, że nie za wiele mogę .


W ogóle nie za wiele możemy i ta bezsilność jakoś bardziej boli w tych dniach.

Andryou!


Ale przecież mogę  uśmiechnąć się do Ciebie  świątecznie.


I to już jest coś. Mam nadzieję

                                                                                                     Imagine



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (24) | dodaj komentarz

Imagine,

wtorek, 09 grudnia 2008 11:42

 

 

 


Imagine,


Przede wszystkim dziękuję Ci za fotografie nazimek typu nowozelandzkiego. Nie wiedział bym, że coś tak mistycznie optymistycznego istnieje jeszcze na świecie. Wyobraziłem sobie jak do takiej naziemki podchodzi, poprawiając plastikowy krawat, równie plastikowy przedstawiciel którejś z sieci telefonii komórkowej, z korporacyjnym zamiarem przedstawienia mieszkańcowi naziemki wyjątkowo korzystnej oferty abonamentowej. Potem wyobraziłem sobie jak naziemczanin próbuje naładować swój, otrzymany w promocyjnym geście telefon z wykorzystaniem jedynego znanego mu źródła energii - ogniska. I jak okazuje się, że przy tej próbie, energię pozyskuje raczej ognisko. I jak telefon, w ostatnim swoim tchnieniu gra szeregiem darmowych dzwonków polifonicznych. Piękny sen.


Wyrwał mnie z niego dopiero dzwonek mojego telefonu. I przypomnienie sobie, że naziemki w miejscowości Nowy Jork mają już chyba po kilkaset pięter. I że w naziemce typu nowozelandzkiego nie ma prawdopodobnie telewizora High Definition. Bo ona sama - naziemka jest High Definition. A skoro już o telewizji. To nie ja mam problem z telewizją. To ona - telewizja ma problem ze mną. Tak jest i tak będzie dopóki to ja mam pilota do  telewizji, i dopóki telewizja nie ma pilota do mnie. Ja obserwuję, jak ona - ta telewizja znaczy - zabiega o mnie, kłania się mnie, jak ten ukłon jest coraz głębszy i głębszy. Ale ja znam fizykę ukłonu. Ja wiem, że jest taka krytyczna głębokość każdego skłonu po przekroczeniu której, ukłonobiorca zaczyna widzieć tzw. „tył" ukłonodawcy. I ten moment w zasadzie kończy pozostawanie obu stron w stosunku wzajemnego szacunku. Telewizja obecna wydaje się o tym nie pamiętać, nie widzieć. Ona „nie wiedzieć" wydaje się i tego, że im głębszy ukłon - tym trudniej się z niego podnieść. W tym miejscu przypomniałem sobie, a jestem w wieku, w którym należy z tego faktu korzystać, bo powtórzyć może się nie prędko, jeśli nie nigdy, że dawno temu pisałem taką jedną piosenkę. Pisałem ją w stanie postmłodzieńczego rozedrgania. I z pytania - a o czym tu śpiewać? - wzięła się ona. To ją przytaczam. I zaraż wraczam.


A o czym tu śpiewać...?


W telewizji

gdzie się z igły

robi posrebrzane widły

W radiu, gdzie

ludzkim głosem, gada

marmolada


I On, który

idzie w góry

Ona, która

swoje - garów góry ma


- mówią, że wszystko gra

- wszystko gra...

- wszystko gra?


A o czym tu śpiewać

gdy w nas dojrzewa

Młodość - i nie z tych ostatnich

I o czym tu śpiewać

gdy tamten medal

- to zwykły numerek do szatni


I o czym tu śpiewać

gdy ptaki i drzewa

od lat to robią - i lepiej

I o czym tu śpiewać

gdy nuty i buty

sprzedają w tym samym sklepie


Mówi ON, że ma zgon

ONA, że ONO łka

ONI - NAM mówią - "WY"

A MY - IM -  „wszystko gra"

- wszystko gra

- wszystko gra?

- wszystko gra...

- wszystko gra?


A o czym tu śpiewać...?


Powinna być pointa

i niech się nie pęta

niech przyjdzie, zabłyśnie, zaskoczy

- To, że ja pytam: O czym tu śpiewać?

- Nie znaczy, że nie mam o czym

O, tu była pointa

już się nie pęta

a teraz będzie podpoincie (podpłęcie)

- To jest taka miłość - że mówi się "było"

a kocha się bardziej i więcej

A "o czym tu śpiewać?"

to takie wołanie

przez sen, ten, kiedy już świta

poza tym to

poza tym to, co?

Już się nie wolno zapytać?


A o czym tu śpiewać?


                                                                  Andryou


Podziel się
oceń
0
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

sobota, 24 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  1 795 007  

Polecamy



Książka "Jak trwoga to do bloga 2008/2009" jest wydaniem w formie książki drukowanej zapisów z blooga, jaki Magda Umer i Andrzej Poniedzielski prowadzą wspólnie od 2006 roku. Książka obejmuje okres dwóch lat 2008 i 2009. Jest to pierwsze wydanie w formie książkowej wpisów z tego okresu

Kalendarz

« grudzień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

MAGDA UMER reżyser, scenarzystka, piosenkarka, aktorka, autorka recitali nie tylko własnych i widowisk poetyckich ANDRZEJ PONIEDZIELSKI poeta liryczny, konferansjer satyryczny

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1795007

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl