Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 236 127 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Imagine,

poniedziałek, 28 lutego 2011 14:41

 

 

 

 

 

 

Imagine,

 

Za „zieloność“ dziękuję. Ale najbardziej dziękuję za życzenia „łagodnego przebiegu życia“. Bo są to życzenia z grupy „nie-do-spełnień“, ale umiarkowane. Nie są tak rozpasane, jak cieszące się największą popularnością życzenia „zdrowia i szczęścia“. Te, to dopiero mają słuchalność. Bo oglądalności - się jakoś nie stwierdza. Ale to przez ludzką skłonność do tego co niemożliwe.

A skoro już przy „oglądalności“, „słuchalności“ jesteśmy. Z radością zauważam, że rozluźniłaś swoje auto-embargo na dopływ informacji. Informacji ze świata. Informacji od współLudzkości. Cieszę się bo od dawna już uważałem, że trochę o tym co w „trawie świata piszczy“ – to wiedzieć trzeba. Wiedza to bardzo użyteczna. Nie do życia. Ale użyteczna przy jakże nie-ewentualnym pożegnaniu się z wymienionym. Śmiem przypuszczać, że to co świat obwieszcza jako swój rozwój, a co jest słabo zawoalowaną degradacją – doprowadzi mnie do tego, że mój przypożegnalny żal – będzie mniejszy.

Gdzieś pod skórą wszelkich dziennikarskich, a i towarzyskich pytań wyczuwam pytanie – Czy Pan kocha ludzi? A nawet bardziej tendencyjne – Czy Pan, aby kocha ludzi? I zawsze mam na nie gotową ale szczerą odpowiedź – Tak. Bardzo. Kocham ludzi. I mam nawet w głowie listę tych osób. W głowie, bo nie ośmieliłbym się zostawić tego na kartce czy innym nośniku. Bo wiem jak taka lista może sczernieć. I jak wiele złego może zrobić kiedy dostanie się w niepowołane ręce. A rąk takich jest sporo. Bo to wszystkie ręce, które nie są rękami moimi lub osób z tej listy. Tym zaś, którzy i bez pytania, deklarują swoją miłość do ludzi zaleciłbym dokładne prześledzenie rozwoju tego ich uczucia, ze szczególnym uwzględnieniem wzajemności, na choćby przypadku pułkownika Kaddafiego.

Ludzi, w całym ich ogóle kocham więc miłością, którą nazwał bym

p l a n k t o n i c z n ą. To znaczy ja - drobinka zawieszona w oceanie przypadku współ-czuję, w obydwu tego słowa znaczeniach, względem reszty drobinek. Wiele nas łączy. Bo i ten ocean Średniospokojny. I strach przed kaszalotem historii. I różne takie. I tyle.

Ale wiedzę o współczynniku płomienności mej planktonicznej miłości mogę czepać tylko z tego co dostępne. Z informacji, jakie, obiekt mego uczucia mi dostarcza. I nawet wiele robię dla podtrzymania tego wątłego płomienia. Bo otóż te informacje staram się odbierać lekko tendencyjnie. Na korzyść obiektu. Np. tak:

 

1. Miażdżące wyniki kontroli NIK. Bałagan, bałagan, bałagan.

- ni NIK-u we mnie, a wiedziałem.

 

2. Telewizja zaczęła przerywać nadawanie programu. Z biedy.

- „Biedny bo głupi. Głupi bo biedny“

 

3. Władze Libii nagrodzą za donosy na demonstrantów.

- Światowy tręd.

 

4. “M jak miłość“. Koniec małżeństwa Kingi i Piotrka.

- Lepiej by brzmiało „Koniec małżeństwa Kinga i Piotrka“

 

5. Furia w supermarkecie. Dźgał nożem na oślep.

- Tego, że „na oślep“ mogą mu nie wybaczyć

 

6. Będzie debata o bezpieczeństwie na drogach.

- Czy to aby nie za wcześnie? Toż ni jedno ni drugie praktycznie nie isnieje.

 

7. Telefony nie szkodzą, a wręcz poprawiają pracę mózgu.

- Tak. Znam wiele osób, którym zwieksza to ilość szarych komórek o połowę. Pod warunkiem, że mają szary telefon.

 

8. Zabójcza epidemia zaatakowała. Możliwe miliony ofiar.

- Czego i autorowi tego nieodpowiedzialnego optymizmu życzę.

 

9. Kolejna fala rozbłysków i plam słonecznych.

- W sumie - słoneczna wiadomość

 

10. Paula pokaże się nago. Sama natura, zero silikonu.

- Oj, Paula, Paula – to ty nie wiesz, że „bez silikonu“ – to już dawno nie znaczy „nago“?...

 

 

                                                        Andryou

P.S.

Z wiadomością o wiośnie się zgadzam. W całej – wiadomości i Wiosny – rozciągłości.


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (17) | dodaj komentarz

Andryou!

czwartek, 24 lutego 2011 13:46

 

 

 

 

 

Pęcice Nieduże 24 lutego 2011 roku

 

Andryou!


Powiem Ci, że trzebaż.  Powinni nad sobą popracować.

Niełatwy ten Zdziś, a i Krysia okrutna dla krasnoludków.

I nie można zwalać wszystkiego na rzeczywistość.

Z całej bajanki najbardziej podoba mi się określenie

„nadziei rżysko“. Umiesz nazwać.

I dopóki chcesz umieć, wszystko przed Tobą.

Ale wracam do wartkiego nurtu, czyli do naszej galopady wymiany myśli.

Dziś będzie radośnie, albowiem o wiośnie.

Ja już JĄ czuję!

Zima za oknami myli tropy, ale to tylko ostatnie dekoracje.

CORAZ WIĘCEJ PTAKÓW ŚPIEWA O ŚWICIE I ONE SIĘ NAM JUŻ BARDZO NALEŻĄ. ZNOSZĄ PATYKI NA GNIAZDA, CZYLI WIEDZĄ COŚ WIĘCEJ NIŻ WIDZĄ.

Bociany w drodze, świstak dochodzi do siebie, ani się obejrzymy jak zacznie się coroczne szaleństwo zieleni. Czy ty widziałeś taki film, z moim ulubionym Billem Murrayem pt: "Dzień świstaka?" - W wolnej chwili obejrzyj koniecznie! A wiedziałeś o tym, że świstak to inaczej marmota marmota?!

Niedźwiedzie, jeże, borsuki, wiewiórki i nasza marmota marmota - za chwilę ruszą do życia i można by wziąć z nich przykład.

Ja tam spróbuję wziąć.


                                                           - Imagine jako marmota marmota

 

PS. W moim laptopie mało piszą o wiośnie. Za to nius za niusem.

Może przytoczę kilka, żeby jednak nie zapomnieć do reszty, na jakim świecie żyjemy. 24 lutego 2011 roku jest napisane (między innymi):

1. Miażdżące wyniki kontroli NIK. Bałagan, bałagan, bałagan.

2. Telewizja zaczęła przerywać nadawanie programu. Z biedy.

3. Władze Libii nagrodzą za donosy na demonstrantów.

4. “M jak miłość“. Koniec małżeństwa Kingi i Piotrka.

5. Furia w supermarkecie. Dźgał nożem na oślep.

6.Będzie debata o bezpieczeństwie na drogach.

7. Telefony nie szkodzą, a wręcz poprawiają pracę mózgu.

8. Zabójcza epidemia zaatakowała. Możliwe miliony ofiar.

9. Kolejna fala rozbłysków i plam słonecznych.

10. Paula pokaże się nago. Sama natura, zero silikonu.

Do wyboru, do koloru.

I najgorsze że tak donoszą dzień w dzień.

Życzę Ci WIOSNY i łagodnego przebiegu życia. I.

Ps 2. Wysyłam Ci także trochę bezcennej zieleni. Na wszelki wypadek, gdyby jednak trzeba było na Nią za długo czekać.

 

 

 


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (7) | dodaj komentarz

Imagine,

piątek, 18 lutego 2011 10:31

 

 

 

 

 

Imagine,

 

Pozwól, że na chwilę opuszczę wartki nurt naszej korespondencji i na mostku abstrakcji przysiędę. Wszystko to dlatego, że pewna dziennikarka zadała mi pytanie – „Jak ? W piosenkach odbija się rzeczywistość? I proszę o odpowiedź ze szczególnym uwzględnieniem mrocznej epoki komunizmu“. Dziennikarka miała lat tyle co kot napłakał. Kot nie zbyt chudy, przewieszony przez dużą miskę z wysokobiałkową karmą. Udzieliłem więc dziennikarce odpowiedzi w tonie intelektualnej zadumy – „Oj, odbija się odbija...“. A sam, przypomniałem sobie, że napisałem kiedyś o tym pewną formę bajkopodobną. W moim wieku, kiedy człowiekowi coś się przypomni – trzeba z tego natychmiast skorzystać. I stąd cały ten mostek abstrakcji.

 

To nie będzie nawet bajka, baśń

a opowieść, tak codzienna

jak spotkanie z Nocą, Ranka

Ot pleciuga

nie za długa

ot bajanka

 

I tak:

Dawno,

a niedawno temu,

gdzieś na zachód od Cesarstwa Russgardiaszu

a na wschód od Niemcyborgii

na południe zaś od morza, które Bało się że Tyka

i na północ od krainy gdzie się Czeszą Cicho Słowem

- Tam leżała, pośród takiej geografii,

ta kraina

 To Lullandja

Każdy, kto ma „swoje lata”,

wyobraźnią czy wspomnieniem,

wnet tam trafi

 

Tam Lullandja ta – leżała

Do leżenia, kraj, czy człowiek –

- wszyscy skorzy

Ale Ona - ta Lullandja

też, leżała trochę „bo”- bo ją wcześniej ktoś położył

I mówiło się

i mówi

i nie można dziś powiedzieć

że w mówieniu tym

- ot, prawdy ni okruszka

Że sprawiła to,

tzn. położyła tak Lullandję

Jałta Flauta – taka Niezbyt Dobra Wróżka

 

Wszyscy, którzy żyli tam

Lulandjanki, Lulandjanie –

Mieli, a to lekkie

a to znowu dojmujące, aż do bólu

ale jedno – to, wrażenie

- Prawie Realnego Lulu

 

I tam

Żyli

A, może i żyją aż po dziś

Księżniczka Krysia

I

Książę Zdziś

Nie byli

Jakoś inni

Jak inni

patrzyli

na wszelkiej Nadziei Rżysko

I

Kochali się

Mimo

A nawet pomimo wszystko

 

 

Księżniczka Krysia

- można ją nazwać „na ziarnku grochu”

o tyle

że z grochu ziarnka umiała stworzyć

obiad dla czterech osób

w niecałe cztery chwile

O tyle też, jak kanon bajki chce -

- zamieszkiwała w wieży -

- wierzyła bowiem, że

można uczciwie życie przeżyć

A krasnoludki co, „ubezpieczały jo”

w białą chusteczkę owijała

Zapominała, czasem, o tym

i w oknie wieży, zająwszy pozę bajeczną

machała biała chusteczką

I cóż ?

Jeszcze ?

owa Księżniczka Krysia ?

- A nic

poza tym że

składała się

z Kochania

Księcia Zdzisia

 

 

A Książę Zdziś –

- no, był on księciem

ale z pewnym

od wzorca księcia się odcięciem

Rycerzem ? – był

umiał zdobyć

tako proporzec jako chleb

ale też nie był z niego rycerz

w sensie „zakuty łeb”

I walczył Książę Zdziś

ze Smokiem Obibokiem

co miał głów siedem

i trudno było go pokonać

bo kiedy przyszło co do czego

głowa zdawała się być   

lustereczkowo znajoma

Oj nie miał łatwo Książę Zdziś

to i próbował się samouleczać

a to owocem piwodrzewu,

to sokiem z wódkomlecza

Ale, jak by go tak zapytać –

- Książę, szczęśliwy czyś ?

- „Tak, w sensie zakoch. – bowiem

nie ma innej księżniczki

i nie ma innej z Kryś“ –

- tak by powiedział Ksiażę Zdziś.

 

 

Nie pędzi może zbyt ta bajanka

ale nie grozi jej też Spacja

bo oto nad Lullandję naszą

nadciągła

choć, mówi się - nadciągnęła

Królowa Baśni – Demokracja

To niechaj czas, tak obok nas

popłynie czółnem rączym

bajanka zaś, ta

niech, opcjonalnie ma

ot zakończenia dwa:

jedno - że kończy się,

a drugie -

- że się nie kończy

Ktoś powie – czarów wszak nie było

zaklęć i magii oparów

- Ale

Tych dwoje

Księżniczka Krysia

I

Książę Zdziś

Kochali się

Mimo

Pomimo wszystko

Trzebaż większego czaru ?...

 

 

CzytoSłuchaczu    -     Tutaj, bajanka podpowiada

                                               byś, własnych wspomnień- marzeń drogą

                                               poszedł

                                               Piosenki zaś – ot, odprowadzą Cię kawałek

                                               tyle jedynie mogą

 

                                                                           Andryou


Podziel się
oceń
1
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

wtorek, 28 marca 2017

Licznik odwiedzin:  1 784 516  

Polecamy



Książka "Jak trwoga to do bloga 2008/2009" jest wydaniem w formie książki drukowanej zapisów z blooga, jaki Magda Umer i Andrzej Poniedzielski prowadzą wspólnie od 2006 roku. Książka obejmuje okres dwóch lat 2008 i 2009. Jest to pierwsze wydanie w formie książkowej wpisów z tego okresu

Kalendarz

« luty »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28      

O moim bloogu

MAGDA UMER reżyser, scenarzystka, piosenkarka, aktorka, autorka recitali nie tylko własnych i widowisk poetyckich ANDRZEJ PONIEDZIELSKI poeta liryczny, konferansjer satyryczny

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1784516

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl