Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 236 128 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Imagine,

piątek, 30 kwietnia 2010 13:58






Imagine,


Miałem pisać o Wiośnie. A w tych dniach odeszła Pani Stefania Grodzieńska. Pomyślałem, że to sprzeczność, że paradoks, że też, tak wiecznie muszą się przenikać Żal i Radość. A potem, pomyślałem, że to moje zdziwienie owym przenikaniem jest tak stare jak ja sam. Że wydaje się tak naturalne, latami wyrastało na odruchowe, automatyczne. Że już czas uznać je za nienaturalne. Było przecież kiedy przyzwyczaić się, nauczyć, uznać, że współprzenikanie się życia i śmierci jest tak naturalne, że nie ma nic bardziej naturalnego. Życie i Śmierć - wykluczając się nawzajem, przecząc sobie - uzasadniają się wzajemnie, definiują, uprawniają. Tak to jest. Było. Będzie. I dziwić się tutaj nie ma czemu.


Tym bardziej, że w przypadku Pań - Wiosny i Stefanii myślenie o nich obu, niejako jednocześnie jest ze wszech miar uzasadnione i miłe. Toż Stefania była sama Wiosną. Całoroczną. Tych przyrodniczych wiosen przeżyła 96. Ale w sobie niosła nieustającą wiosnę. Piszę Stefania, bo po kilkuletnim „stażu Pan/Pani" dostąpiłem zaszczytu „bycia na Ty". Ze Stefanią. Ach !- zjawiskiem była. Duchowo - przyrodniczym.


Atlas takich zjawisk, gdybym chciał taki mieć - nie byłby zbyt obszerną książką. Ale chyba nie chcę mieć takiego atlasu. Wolę, tę o niej pamięć którą mam. Bo zdarza się, że coś zapamiętujemy - fakty, ludzi, zjawiska. Robią to - zapamiętują - jakieś wyspecjalizowane części naszego mózgu.


Ale mam wrażenie, że czasem, kiedy uzna to za stosowne - na zapamiętanie zjawiska, człowieka, faktu - decyduje się nasza dusza. Na codzień nie nazbyt chętna do takich aktów. Bo dusza w ogóle nie jest chętna, a już szczególnie na codzień. Ale właśnie czasem, robi ten radosny wyjątek. I zapamięta. Ta duszy pamięć wyjątkowo cenna jest. Bo sięgnięcie do niej, czy po dniach paru, czy po tzw. latach - ten sam wewnętrzny, a bywa, że i na zewnątrz przenikający - uśmiech powoduje.


Te duszy zasoby pamięciowe to dobrze strzeżony skarbiec. Kiedy dusza coś zapamięta to nikt nie jest w stanie tego zabrać. Nawet - mająca tak bogate w zabieraniu doświadczenie - śmierć. Nie poradzi.


Pewnie, że ktoś taki jak Stefania - odchodząc, zabiera ze sobą całą swoją mikroaurę. Nasz, malowany przez całe życie, obraz świata wydaje się uboższy o ten Jej - przez nią wniesiony kolor. Ale paleta naszych kolorów nie ubożeje. Ten jedyny, ten Jej kolor - zostaje tam. Po kres, naszych, z kolei, dni.  Tyle, że ów kolor musi być pastelowy i nieobojętny, spokojny ale nie szary. Taki być musi, aby duszy chciało się go zapamiętać.


Dama - obruszała się, kiedy tak próbowano ją nazywać. Pewnie z powodu, również jednak, kostyczności, chłodu, wyniosłości niesionych przez to określenie. Bo też i ona, jeśli dama - to z elementami zachowań dziewczyńskich, lekko szalonych, nie koniecznie skoordynowanych. Z bon-tonem, kalendarzem czy Biblią. Wydaje się, że nie ma wiekszej siły niż ta, którą ma człowiek wierny swoim zasadom. Człowiek taki jest synonimem pewnej stałości. Sam będąc spokojny daje otoczeniu poczucie bezpieczeństwa. Ale Stefania miała w sobie siłę stokroć większą. Siłę stałego czuwania na straży zasad, zwielokrotniała przez dawanie poczucia, przeczucia, podejrzenia - że stać ją na złamanie, odwołanie, poniechanie dowolnej z tych zasad.


Księżniczka CzarDusza - tak sobie ją czasem nazywałem. W myślach. Nigdy jej tego nie powiedziałem. Nie wiedziałem jak przyjmie tę słowną manipulację i cały rozrywkowy jej kontekst. Nie była też zwolenniczką jawnych i łzogennych rozanieleń.


Księżniczką - zostanie dla mnie już napewno. Księżniczką moich branżowych (na to określeni uśmiechnęła by się pewnie) ale i w ogóle wspomnień.


Kończąc to pisanie, mam wrażenie że i o Wiośnie i o Stefanii myślałem równie mocno co jednocześnie.


                                                                  Andryou



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

Andryou

piątek, 16 kwietnia 2010 15:30






Pęcice Małe, 16 kwietnia 2010 roku


Andryou!

Myślałam, że już nigdy nie napiszemy do siebie słowa, tak one niewiele znaczą.

I ja nie odchodzę od tych trumien. Widzę jak najbliżsi mają po dwie minuty na rozpacz prywatną. Rozpacz bez scenariusza.

Nie śmiem napisać nic więcej, a  pragnę powiedzieć Ci tyle.

Może na razie wiersz pani Wisławy:


„Na stu ludzi

wiedzących wszystko lepiej

- pięćdziesięciu dwóch;

niepewnych każdego kroku

- prawie cała reszta;

gotowych pomóc,

o ile nie potrwa to długo

- aż czterdziestu dziewięciu;


dobrych zawsze,

bo nie potrafią inaczej

         - czterech, no może pięciu;


skłonnych do podziwu bez zawiści

         - osiemnastu;

żyjących w stałej trwodze

przed kimś albo czymś

         - siedemdziesięciu siedmiu;

uzdolnionych do szczęścia

        - dwudziestu kilku najwyżej;


niegroźnych pojedynczo,

dziczejących w tłumie

       - ponad połowa na pewno;


okrutnych,

kiedy zmuszą ich okoliczności

- tego lepiej nie wiedzieć

nawet w przybliżeniu;


mądrych po szkodzie

- niewielu więcej

niż mądrych przed szkodą;


niczego nie biorących z życia oprócz rzeczy

- czterdziestu,

chociaż chciałabym się mylić;


skulonych, obolałych

i bez latarki w ciemności

- osiemdziesięciu trzech

prędzej czy później;


godnych współczucia

- dziewięćdziesięciu dziewięciu;


śmiertelnych

- stu na stu.

Liczba, która jak dotąd nie ulega zmianie.


(Wisława Szymborska-„Przyczynek do statystyki")


Oj, Andryou,

A tu  jeszcze ten pył i  chmury i krople w morzu.

Bywaj  -  Imagine



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (10) | dodaj komentarz

Łódź. 16.04.2010

piątek, 16 kwietnia 2010 13:54





Łódź. 16.04.2010



         Trumny,

         trumny

         Rzędy

         I szeregi trumien

Jednakowych

         Czy kto umiał, umie żyć

         Czy nie umiał,

         czy nie umie

jednakowych


                                                                           Andryou



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (8) | dodaj komentarz

wtorek, 28 marca 2017

Licznik odwiedzin:  1 784 558  

Polecamy



Książka "Jak trwoga to do bloga 2008/2009" jest wydaniem w formie książki drukowanej zapisów z blooga, jaki Magda Umer i Andrzej Poniedzielski prowadzą wspólnie od 2006 roku. Książka obejmuje okres dwóch lat 2008 i 2009. Jest to pierwsze wydanie w formie książkowej wpisów z tego okresu

Kalendarz

« kwiecień »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O moim bloogu

MAGDA UMER reżyser, scenarzystka, piosenkarka, aktorka, autorka recitali nie tylko własnych i widowisk poetyckich ANDRZEJ PONIEDZIELSKI poeta liryczny, konferansjer satyryczny

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1784558

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl