Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 236 128 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Imagine

piątek, 29 maja 2009 9:49





Imagine,


Imagine, Imagine - piszę do Ciebie z  BAGDAD CAFE. Już z tej informacji i jej niebezrymowego sposobu podania możesz wnosić, że nie jest u mnie psychicznie bezpiecznie. I masz rację. Oczywiście - nie oznacza to, że znajduję się w lokalu gastronomicznie orientalnym i napawam się, a to jakimś wysiękiem z orientalnej rośliny, a to napalam się z innej orientalnej rośliny wyziewem. Nic podobnego. Choć trochę tak się czuję. Bo piszę. Wyobraź sobie bar przy stacji benzynowej. Na środku pustyni. W jakiejś Arizonie czy innym Colorado. I tam jest, w tym barze - kumulacja całego bałaganu świata. Nic tam nie działa, a przewodniczy temu ruchowi niedziałających przedmiotów - expres do kawy. Wszyscy mają pretensje do właścicielki - niejakiej Brendy. Jeśli tych pretensji nie mają to i tak przychodzą do niej ze swoimi kłopotami. I ta - święta kobieta, choć ze słownictwa sądząc, na jej beatyfikację się nie zanosi - wysłuchuje tego wszystkiego. Jest u kresu. A jeszcze jej córka Phyllis - pozornie nieletnia, chce się oddalić z równie nieletnim chłopakiem Zackiem (szczęście, że to chociaż chłopak). I chce parę groszy. I próbuje, by wzmóc zainteresowanie społeczne sobą, z pomocą niejakiej Debbie wykonać sobie tatuaż na języku. I, na tle kolejnych interpelcji grupy kierowców-trackerów wygląda to tak :


„TAKI BAR"         



KIEROWCA

Czy to bar

Czy tylko świat

Człowiek, by pożył, wypił, padł

Musi mieć kawę i blat


         KIEROWCY

Czy to bar

Czy tylko świat

Człowiek musi mieć kawę i blat


Może ten cały świat

Nie zdażać z tym, czy tym

Za tydzień ognia da

A dziś daje dym

                                      KIEROWCA - spóźniony świat

Może w kosmosie się

Powoli ten świat mleć

Ale do kawy to

Ex - press! musi mieć!


         RUDI

A ja mam tu ciut bezczelną - samostrzelną broń

Jeśli stronisz od broni, to od tej bardziej stroń

Taka broń już nie broni, ale bywa grą

Może więc, w obronie własnej - naprawiła byś ją?


KIEROWCY

Może świat z tym kosmosem

Tak powoli się mleć

Ale express do kawy

Expres to musi mieć


         BRENDA I KIEROWCY

Czy to bar

Czy tylko świat

Człowiek, by pożył, wypił, padł

Musi mieć kawę i blat


Czy to bar

Czy tylko świat

Człowiek musi mieć kawę i blat



PHYLLIS -  Hej! Mamo!

To jest mój Zack - mój sobotni szał

On swój heavymetalowy koncer będzie grał

To chyba JEST mój maj?


To pozwól mi mamo, pozwól mi - pójdę tam

Nie zamykaj przed córką heavy-majowych bram

I trochę kasy mi daj


         BRENDA

Do DEBBIE

Zabierz te igły,

sobie ten tatuaż zrób

Po swoim dziobie

igłami się dziub

                   Do PHYLLIS

Czy ty wiesz choć dziecino

Że tatuaż i tu -

- to jak dać język

na barbekiu


         KIEROWCY

Może się powoli

mielić cały świat

Byle, do kawy -

- expres miał, i blat



PHYLLIS

Mój Zack Harleya ma - to taki motor

I taki motor, to on mamo nie jest po to,

żeby stał

Bądź, moja matko - matką kuma-tką

i nie nakrywaj mnie domową tą makatką


Bo ja tu stoję, tam stoi motor

a my oboje, nie jesteśmy przecież po to


KIEROWCY

Może cały świat

się powoli mleć

Ale do ka-wy

Ex-press musi mieć




Jak widzisz Imagine, tytułowa dalekowschodniość to raczej nie jest. A jeśli - to nie jest to budynek gospodarczy w okolicach Betlejem.

Podżartowywałem sobie zawsze, że nie wierzę w żadne netchnienia, weny itp. Że, nie masz dla mnie lepszego imperatywu twórczego jak chłód przystawionej do skroni lufy. Żart jak żart, ale nabrał innego wymiar ukiedy okazuje się, że tę lufę, jak i całą strzelbę trzyma w swoich nienajspokojniejszych przecie rękach Krystyna Janda.

Bo Krystyna reżyseruje ten spektakl. I w Teatrze Polonia on premierowo zabrzmi pod koniec września. A zabrzmi, bo to musical. A to powyżej - to jedna z piosenek. A piosenki do tego musicalu to piszo-tłumaczo Magda Czapińska i Andrzej Poniedzielski. A ten drugi to ja. Chyba.


                                                                  Andryou



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (18) | dodaj komentarz

Andryou, mój Boże, szczeciński aktorze!

piątek, 22 maja 2009 10:18






Pęcice Nieduże  21 maja 2009 roku


                                 Andryou, mój Boże, szczeciński  aktorze!


Do głowy by mi nie przyszło, że kiedykolwiek weźmiesz udział

w ankiecie na temat szczęścia! TY?!  Szczecin czyni  cuda.

Może dlatego, że sama nazwa SZCZEcin - SZCZĘście przypomina.


Czy to nie Ty przypadkiem jesteś autorem definicji, że szczęście

"to jest chwilowa utrata kontroli człowieka nad organizmem", albo

"miej nadzieję  na szczęście (...) i na tym poprzestań"?

Ale spuśćmy zasłonę milczenia na to, co myślałeś o szczęściu onegdaj.

Tempora mutantur et nos mutamur in illis -jak mawiano  przed wiekami i po łacinie.

SZCZĘśliwie mam dziś wolny dzień, mogę pobyć respondentką nieznanego mi kolegi ze Szczecina i pobibrzyć o szczęściu.


(Wreszcie mamy definicję „bibrzenia": bibrzenie - to jest snucie myśli lub  gadanie bez pasteryzacji.)


Kiedyś na pytanie słynnej ankieterki „Zwierciadła", poetki Magdy Czapińskiej,  CO TO JEST SZCZĘŚCIE ? - odpowiedziałam

 - „szczęście to brak nieszczęść".


 

 


I właściwie do dzisiaj się z tym zgadzam, ale takiej stuprocentowej pewności nie mam. No, ale stuprocentowej pewności nie mam chyba na żaden temat. Dlatego do dzisiaj zazdroszczę pewnej odpowiedzi ankietowanemu sąsiadowi mojemu, Zbyszkowi Zamachowskiemu, który na pytanie ankieterki o jego  miejsca erogenne odpowiedział, nie zastanawiajac się ani sekundy.... RZESZÓW!

Odpowiedział z taką miną, aby nikt nie miał na ten temat najmniejszych wątpliwości. Rzeszów na sto procent!

Byłam przy tym, rzecz miała miejsce w teatrze Rampa, podczas przerwy w próbie do „Zimy Żal",  albo „Big Zbig Show".) Od tamtej Zbyszkowej odpowiedzi typu „esprit", Rzeszów kojarzy mi się ze śmiałością erotyczną.


A teraz,  nieśmiało,  spróbuję odpowiadać twojemu koledze.



1. Co oznacza dla Ciebie szczęście?

     -  Brak nieszczęść.

     -  Życie niespieszne, BEZ LĘKU.

     -  Spokój i cisza.Równowaga emocjonalna.


2. Kto według Ciebie jest człowiekiem szczęśliwym?


       - Mam nadzieję, że wielu ludzi. Co chwilę i na chwilę ktoś inny.

         Bo szczęścia nie trwają długo. To są cudowne chwile.




3. Kogo z dziedziny życia publicznego uważasz za szczęśliwego,

      lub o kim myślisz, że jest szczęśliwy?


     -  Nie znam nikogo szczęśliwego od świtu do nocy. Na szczęście.


4. Dlaczego tak uważasz?


       -   Bo myślę, że człowiek szczęśliwy od świtu do nocy jest nie do wytrzymania.

            Podobnie jak człowiek nieszczęśliwy od świtu do nocy.


 5.  Jak zmieniała się twoja definicja szczęścia w zależności od wieku?

      Proszę o trzy przykłady. A trzeci z nich, to szczęście rozumiane  

       Obecnie.

           - Definicja szczęścia nigdy nie była mi do szczęścia potrzebna.

             Ja je przeczuwałam jedynie i tak jest do dzisiaj.

a) kiedy byłam małą dziewczynką myślałam, że jestem szczęśliwa.

b) kiedy byłam młodą kobietą myślałam, że jestem nieszczęśliwa.

     W porywach bardzo nieszczęśliwa.

c) kiedy jestem starszą panią myślę, że jestem szczęśliwa,

     choćby dlatego że:

      -jeszcze żyję

      - bywam bardzo szczęśliwa

      -  mam szczęście obserwować szczęście bliskich i dalekich.

(- mam także nieszczęście obserwować nieszczęście bliskich i dalekich, ale to jest odpowiedź na ankietę o nieszczęściu)


6.  Dlaczego tak uważasz?


         -  Tak mi się jakoś dzisiaj uważa. Bez pasteryzacji.

             Jutro mogłoby mi się uważać inaczej.


7. Czy podejmujesz działania, aby być szczęśliwym?

    - Tak. Szczęśliwie uważam, że to ma sens.Choć może nie mieć sensu takie moje uważanie.


8.  Co to znaczy być szczęśliwym? Czy to chcenie, czy zbiór  czynników dookoła ciebie?

    - To chcenie i zbiór czynników.

 

Na przykład dzisiaj przed południem chciałam i  byłam szczęśliwa.

W roli zbioru czynników wystąpili: syn typu  Franek, który opowiadał mi o temacie pracy magisterskiej i korekcie Mateusza, Łyżwa, której  udało się  wstać na śniadanie o własnych nogach, Markotny, który udowadniał jak co dzień, że można być szczęśliwym nie zajmując się myśleniem,  i chmara malutkich wróbli, które dopiero co przyszły na świat  i uczyły się latać. Przyszło także zaproszenie od wydawnictwa „Świat książki", na spotkanie z Hanną Krall z okazji wydania „Różowych strusich piór", a wydawnictwo a5 przysłało mi nowe wiersze Julii Hartwig pt: „Jasne Niejasne". Tyle szczęścia przed południem! 


9. Czy podjąłbyś się doradzania komuś jak  być szczęśliwym? I jakiej rady byś udzielił? Dlaczego takiej?


      - Może podjęłabym się dzisiaj doradzania, jak być mniej nieszczęśliwym.

        Otóż  aby być mniej nieszczęśliwym trzeba koniecznie obejrzeć następujące filmy:


       a) „Być i mieć" Nicolasa Philiberta

       b) "Amarcord" Federico Felliniego

       c) "Fanny i Aleksander' Ingmara Bergmana

       d) "Co się wydarzyło w Madison County" Clinta Eastwooda

       e) "Spaleni słońcem" Nikity Michałkowa

       f) "Wszystko się może zdarzyć" Marcela Łozińskiego

       g) "I czego tu się bać" Małgosi Szumowskiej.

       h) większość filmów Woody Allena



Dlaczego takiej rady ? Bo zupełnie inne filmy bym wymieniła, gdyby miały sprawić, aby ten ktoś nie był szczęśliwszy. A mimo to uważam, że obejrzeć je trzeba. W jakimś szczęśliwszym dla siebie czasie.


10. Czy uważasz, że istnieje uniwersalna receptura na szczęście?

      - Nie. Bo nie istnieje uniwersalne szczęście.

Bywa tak, że to co dla jednych jest szczęściem,  dla innych jest nieszczęściem. Ja chcę spokoju i ciszy, a ktoś inny szumu, gwaru, akcji, tempa, intensywności doznań. Są tacy, którzy szukają szczęścia aż na Galapagos!  I jak tu  nam zaaplikować to samo?


                            - Errata ! Jednak istnieje uniwersalne szczęście.

                            Wschód i Zachód Słońca. Za banalne?

                             Ale jakie to szczęście móc je oglądać!


 

 

 


                  Dziękuję za poświęcony mi czas

                                                                   - chwilowo szczęśliwa  Imagine




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

Imagine,

poniedziałek, 18 maja 2009 13:22






Imagine,


Powiem krótko - nie pisałem długo. Znów.

Nie będę wyliczał powodów. Bo samo wyliczanie powodów wydłużyłoby czas mojego niepisania ogromnie. Jednym naprzykład z przysłowiowych stu powodów było to, że miast z Tobą korespondować - respondowałem. Otóż bowiem mój kolega poprosił mnie bym wziął udział w ankiecie. Anonimowej, do celów naukowych prowadzonej. Zgodziłem się być respondentem. Kiedy skończyliśmy - ja zapytałem, czy mógłbym wyniki tej ankiety odtajnić. Zgodził się. Ja też się zgodziłem. Zachwialiśmy, obaj, ideowymi podstawami Instytutu Pamięci Narodowej. Ale ja pomyślałem sobie - niech ja się dowiem co ja „nie powiem". I też pomyślałem czy jedną z definicji korespondencji nie mogłaby być - odtajniona respondencja. Responduję - odanonimiam - koresponduję. Imagine - i co Ty na to ?


Szczecin. Teatr Polski. 10 maja 2009.

Wywiad przeprowadzono w warunkach komfortowych w foyer Teatru Polskiego.

Rozmówca nie wykazywał żadnych oznak zdenerwowania (- to o mnie...) i bardzo chętnie zgodził się na udział w wywiadzie na temat „Szczęście człowieka"

Wykształcenie - wyższe

Zawód wykonywany - aktor (- to też o mnie ...?...)

Miejsce zamieszkania - Łódż

Płeć - mężczyzna

 

1. Co oznacza dla Ciebie - szczęście ?

 Szczęście - to spokój w sprawach ważnych, nadzieja w sprawach mniej ważnych i codzienna możliwość sprawdzania stanu tych spraw.


2. Kto, według Ciebie jest człowiekiem szczęśliwym ?

 Ten, kto tak uważa. Tylko on. Stan szczęścia - może być przez osoby pozostałe jedynie podejrzewany.


3. Kogo, z dziedziny życia publicznego uważasz za szcześliwego, lub o kim myślisz, że jest szczęśliwy?

 Nie umiem wymienić takich osób. A wymienianie osób, które „wyglądają na szczęśliwe" ? - nie bedę odbierał chleba dziennikarzom.


4. Dlaczego tak uważasz ?

 Spełnienie zawodowe jest jedną ze składowych szczęścia. W zawodach artystycznych, może nawet bardziej niż w innych. Ale owe zawody to mniej lub bardziej „krainy ułudy". Zbytnie zapatrzenie, zaufanie, skupienie się na nich  nie tylko do szczęscia nie prowadzi ale żródłem nieszczęścia może być. Nie mogę wymienić takich osób - tzn. Szczęśliwych, bo znam tylko ich sukcesy zawodowe. A Szczęście - gnieżdzi się w sferze prywatnej.


5. Jak zmieniała sie Twoja definicja szczęścia w zależności od wieku ?

Proszę o trzy przykłady a trzeci z nich to szczęście rozumiane obecnie.

 Na przykład. Przykładowo. Kiedy byłem dzieckiem - szczęściem był dzień wolny od nauki. Potem - szczęściem był dzień woly od pracy. Dziś szczęściem jest dzień. Każdy dzień.


6. Dlaczego tak uważasz?

  Każdy nowy dzień to kolejne dwadzieścia kilka godzin na podążanie w kierunku szczęścia. Czas darowany nam na próby zbliżenia się do szczęścia. Nasz zysk. W ten zysk wlicza się również oddalanie sie od szczęścia.


7. Czy podejmujesz działania by być szczęśliwym?

 Nienachalnie. Zbytnim zabieganiem o szczęście - można je spłoszyć. Zniechęcić.


8. Co to znaczy „być szczęśliwym" ? czy to chcenie, czy zbiór czynników dookoła Ciebie ?

 Jeśli nawet ja „chcę", to i tak tzw. czynniki zewnętrzne odpowiedzą na pytanie „czy mogę?". Na ile mogę. Z tymi czynnikami można : walczyć, można udawać że ich nie ma, można próbować przeciągnąć je na swoją stronę. Ale wszystko to tak trzeba robić żeby się zbytnio nie zmęczyć. Szczęście zmęczonego - jedynie zmęczonego jest umowne.


9. Czy podjąłbyś się doradzania komuś jak być szczęśliwym i jakiej rady byś udzielił ? Dlaczego takiej ?

 Nie. Bo pokazywanie drogi do szczęścia, teoretycznie, skraca te drogę. A jednym z warunków szczęścia jest - iść. A poza tym nie ma większego nieszczęścia jak szczęście zbyt wczesne. I jeszcze to, że ta moja rada to byłaby moja droga  do szczęścia. Nie tego kogoś któremu doradzam.


10. Czy uważasz, że istnieje uniwersalna receptura na szczęście ?

 Tak, istnieje taka uniwersalna recepta. Tylko, szczęśliwie - nikt jej nie zna.


Dziekuję za rozmowę i poświęcony mi czas.

 

Imagine, a może i Ty zgodziłabyś się być respondentem. Tylko załóż sobie początkową anonimowość - to daję umowną, ale szczerość. I Nie myśl za długo nad odpowiedzią.  Podmiot ankiety jest delikatny. Słabo znosi pasteryzację myślenia.


                                      Łączę pozdrowienia

                                      Andryou

                                      Chwilowo wolny od myślenia



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (15) | dodaj komentarz

wtorek, 28 marca 2017

Licznik odwiedzin:  1 784 559  

Polecamy



Książka "Jak trwoga to do bloga 2008/2009" jest wydaniem w formie książki drukowanej zapisów z blooga, jaki Magda Umer i Andrzej Poniedzielski prowadzą wspólnie od 2006 roku. Książka obejmuje okres dwóch lat 2008 i 2009. Jest to pierwsze wydanie w formie książkowej wpisów z tego okresu

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

MAGDA UMER reżyser, scenarzystka, piosenkarka, aktorka, autorka recitali nie tylko własnych i widowisk poetyckich ANDRZEJ PONIEDZIELSKI poeta liryczny, konferansjer satyryczny

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1784559

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl