Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 236 127 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Andryou!

środa, 31 sierpnia 2011 12:08

 

 

 

 

 

 

31 sierpnia 2011

 

Andryou!

 

To prawda. Szczęścia i wakacje mają to do siebie, że migają jak śmigła.

W ramach akcji SIERPIEŃ BEZ CIERPIEŃ,

powrócę jednak do paru obrazków wakacyjnych, które dodadzą sił na WRZESIEŃ BEZ UNIESIEŃ.

 

 

 

 

 

 

 

 

A Twój Romeo nie-około biblioteczny, w drugim akcie niewątpliwej tragedii, mógłby pójść na całość i zaszeleścić adresem pod jej dresem. Niechby coś z tego krótkiego życia mieli.

 

 

W dokładaniu starań niewiele Ci mogę pomóc, ale w dokładaniu drew- spróbuję, wysyłając drewutnię.


 

Całuję w kokpit i powodzenia! Imagine


Podziel się
oceń
10
0

komentarze (26) | dodaj komentarz

Imagine,

poniedziałek, 29 sierpnia 2011 13:52

 

 

 

 

 

 

 

 

Imagine,

 

I ja pisałem z rzadka. Z-rzadkość mego pisania – bo i wakacje. Przeszły już. Minęły. „Szczęście mi migło – migło jak śmigło“... Taką to niewybredną metaforę zastosowałem kiedyś względem szczęścia. Tutaj, w przypadku wakacji,  przydaje się ona wyjątkowo. Pozostał tylko wiatr we włosach – jak to bywa przy bliskim sąsiedztwie śmigła. A właściwie, resztka wiatru. A najwłaściwiej to – resztka wiatru we włosów resztce. Wypada dziękować Bogu, że owo sąsiedztwo nie było jeszcze bliższe. Wtedy bowiem śmigło może doprowadzić człowieka do konsystencji – gulasz. A przecież jeszcze i do konsystencji – rozwiany gulasz. No to czyż nie wypada się cieszyć, że tylko „migło“. O wyrażenie „migło“ nie martw się. Ja w dalszej części tego tekstu mówię - ...“wiem, że – mignęło – mówi się“.


A skoro już przy pisaniu jesteśmy, to oj nie napisałem ja zbyt wiele ostatnio. A to co napisałem, to z powodu jakości można chyba w kategorię „zbyt wiele“ przekierować. Bywa czasem tak, że ktoś nawet mało napisze – a zbyt wiele. Jakby.

Pierwszy „utwór“ jest próbą konstatacji pewnego rozedrgania poety wobec wymogów rzeczywistości. I oto presents –

 

Gdy poeta pisze wiersze smutne zbyt

To mu smutek ów zagląda także w PIT

A gdy pisze zaś wesołe

Dalekawe od kokpitu

To mu mówią, że to takie „pitu-pitu“

 

Gdybym miał „zagrać“ ten wierszyk, to przy słowie -  kokpit – wskazałbym niezbyt wyraziście na głowę. Gdzie, według dotychczasowych ustaleń nauki mieści się ludzki rozum.


Drugim zaś wierszem jest taki, będący próbą dotarcia z poezją do środowisk nie nadmiernie zainteresowanych. Społeczeństwo nasze nie jest monolitem. Jak to w demokracji. A może właśnie dzięki niej. A może nawet – przez nią. Ale nawet u harcerzy, jakże przecież jednakich można pewne rozwarstwienie zaobserwować. Mają, na przykład wspólne zawołanie „CZUJ-CZUWAJ“. Ale widać gołym okiem, że są harcerze, którzy  bardziej „czują“ i są tacy którzy bardziej „czuwają“. Tak i w społeczeństwie. Są i środowiska które można by nazwać – nie-około-biblioteczne. A i ortodoksyjna grupa nie-oj!-nie-okołobibliotecznych się znajdzie. I tam chciałem skierować takie nieśmiałe wyznanie miłosne młodego człowieka, członka tej grupy w kierunku członkini tejże. Wyznanie przepojone pełgającą nadzieją na wzajemność. Oto ono –

 

Zaszeleszczę dresem

Pod Twoim adresem ?

 

I tutaj wypowiedź się kończy.  Taka, jak się domyślam, jest specyfika środowiska tego. Tak by się zaczynał i kończył. I tyle by musiał trwać i czasu i liter – napisany na „tam“ dramat Romea i Julii.


I tyle napisałem ostatnio. Teraz, zgodnie z wymogami września ruszam do dokładania. Dokładania starań. I drew. Ewentualnie.

Pozdrawiam sierpniowrześniowo.

 

                                                                  Andryou


Podziel się
oceń
6
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

Poeto!

czwartek, 11 sierpnia 2011 14:43

 

 

 

 

 

 

Pęcice Nieduże 11 sierpnia 2011 roku

 

Poeto!

 

Długo milczałam, Bo Gdyż  Z Powodu Że rozchorowałam się na dobre.

To znaczy na niedobre.

Wróciłam z Krainy Bez Agresji i chyba z szoku porównawczego - zaniemogłam.

A w takiej niemocy to ani laptopa otworzyć, ani nacisnąć klawisza akceptacji, zwanego enterem - nie miałam siły.

Dzisiaj postanowiłam, że napiszę Ci o samych pięknych przeżyciach.

I może przegnam, chociaż na chwilę, tamte - niepiękne.


Otóż byłam w Portofino!!! To znaczy byłyśmy - Krysia, Zuzia i ja:

 

 

 

Co to był za dzień! W drodze z Maremmy do Portofino, Krysia czytała nam scenariusz filmu o Marii Curie Skłodowskiej i wszystkie trzy przeżywałyśmy dylematy moralne tej niezwykłej kobiety. 

 



A potem - dojechałyśmy szczęśliwie

 

 

 

 i (dzięki Zuzi zapobiegliwości - zamówiła nocleg już w zimie!) zamieszkałyśmy w samym centrum, w hoteliku “Eden“. Ja w pokoju numer osiem z widokiem na bugenwilie.

 

 

 

Piękne!


Miasteczko obeszłyśmy kilka razy wte i wewte, czyli w tę i we w tę. Takie ono małe.

A słynne na cały świat, właściwie chyba tylko dzięki piosence.

Niezwykła jest moc pięknych piosenek.

W muzeum współczesnej rzeźby dowiedziałyśmy się, że sztuka nie istnieje:

 

 

 

 

Zaintrygowała mnie instalacja typu recycling - stare butelki po różnych niezdrowych płynach zatopione w granatowej galarecie:

 

 

 

 

I podobało mi się usytuowanie - to znaczy to, że te rzeźby mogą sobie oglądać port:

 

 


 

 

 



 

Posiedziałyśmy w kawiarniach, poprzyglądałyśmy się ludziom

 

 

 

 

 

 

A wieczorem, z okazji 26-tych urodzin Franka i z okazji chwilowego szczęścia, tylko z tego powodu, że TU jesteśmy - wypiłyśmy najlepsze wino na świecie - Brunello di Montalcino – Castello di Velona 2004 - i we trzy odśpiewałyśmy bardzo miłej kelnerce całe „Portofino“ po polsku. Zaprzyjaźniłyśmy się z nią od razu i było jeszcze milej.


A następnego dnia (wszystko według planu Zuzi!) wsiadłyśmy na statek aby obejrzeć Cinque Terre czyli piękne miasteczka na skałach i dopłynąć do Portovenere, do którego onegdaj dopływali smutni poeci, z Byronem na czele. Wysyłam Ci zdjęcia, żebyś po pierwsze poczuł się trochę tak jakbyś tam był, a po drugie żebyś się uśmiechnął i westchnął z radością, że umie być pięknie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mam nadzieję, że i Ty miałeś wspaniałe wakacje i wypoczęty piszesz piękne wiersze. Chciałabym żeby tak było.

 

Imagine.



Podziel się
oceń
5
0

komentarze (26) | dodaj komentarz

wtorek, 28 marca 2017

Licznik odwiedzin:  1 784 527  

Polecamy



Książka "Jak trwoga to do bloga 2008/2009" jest wydaniem w formie książki drukowanej zapisów z blooga, jaki Magda Umer i Andrzej Poniedzielski prowadzą wspólnie od 2006 roku. Książka obejmuje okres dwóch lat 2008 i 2009. Jest to pierwsze wydanie w formie książkowej wpisów z tego okresu

Kalendarz

« sierpień »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

O moim bloogu

MAGDA UMER reżyser, scenarzystka, piosenkarka, aktorka, autorka recitali nie tylko własnych i widowisk poetyckich ANDRZEJ PONIEDZIELSKI poeta liryczny, konferansjer satyryczny

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1784527

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl