Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 267 641 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Imagine

wtorek, 28 września 2010 13:22





Imagine,


 

 

 

 

Już na wstępie, bo im szybciej tym lepiej, chciałbym Imagine Ciebie przeprosić. Przeprosić, że w poprzednim moim liście o mojej nominacji i o nominacji mojej pisałem jedynie. Nie odniósłszy się nawet jednym zdaniem do Twoich, z tzw. życia doniesień. Nieodnoszenie się do doniesień uważam za karygodny objaw noszenia się za wysoko, albo za objaw noszenia się gdzieś po krzakach - obrzeżach życia. I obu form zachowań nie lubię i nie chciałbym tak. Nie wiem - może mnie poniosło. Wiosłowałem - aż się uniosłem, razem z łódką i wiosłem. Ale już wracam. Pozbieram tylko to co z łódki i wiosła zostało i jestem. I niniejszym odnoszę się do Twojej radości z powodu magisterium Franciszka. Do tej Twojej, rodzicielskiej radości pozwalam sobie dołożyć swoją - o charakterze narodowym. Bo jest nadzieja, że mgr Franciszek zastąpi niektórych dzisiejszych maxmagistrów. Bo „są w narodzie rachunki krzywd" a i różne sprawy nieczyste, które sprawił, powstały z boskiego i ludzkiego - miłosierdzia - Magister.


I jeszcze odniosę się do Twoich licznych prac. Tym razem moja radość jest równie narodowa, ale Kultury ona dotyka. Ale i elementami Dziedzictwa Narodowego pobłyska.


I jeszcze odniosę się do uroczystości Pana Janusza Gajosa. To znaczy nie odniosę się - gdyż wzruszenie nie pozwala mi. A owo wzruszenie pojawia się we mnie zawsze ilekroć widzę, słyszę a nawet kiedy słyszę, że będę widział Pana Janusza.


A jesień ?


A napisałem kiedyś wierszyk zatytułowawszy go „Menu Jesieni"


To było dawno. Ale powinien się nadać ten wierszyk. Bo jesień w jesień - podobne są. A nigdy jednakowe.

 


MENU JESIENI

 

Posłusznych mgieł tiulem

Po polach, po groblach

W ogrodach i w sercach

W ogródkach, w ogóle

Niesie się jesień


Po dachach, po strychach, po strachach

Po wódce,  po winie

Tym płaczem, co nie powinien

A chce się

Niesie się jesień


Tym panem 

Co tyle natęsknił się za nią

Że - byle, by była

To niechby i w dresie

Niesie się jesień


Zdumieniem tej pani

Co nie chce się za nic 

Jej w głowie pomieścić

Że gdzieś się zapodział jej Grzesiek

Niesie się jesień


Nim z nieba poduszki

Wysypie się śnieg

Niebieska powłoka nabrzmiewa

Odgłosem jak pęka, jak drze się

Niesie się jesień


Powolnym maleniem

Ilości się rozanieleń

I wzrostem ilości, niestety, "się zbiesień"

Niesie się jesień


I gdzie to tak niesie

Gdzie niesie tę jesień

Dokądże ona się niesie 

Okryta liściastym kilimem

Otóż ta jesień

To ona się niesie

Otóż - zanosi się - na zimę

 


                                                                       Andryou wstępną jesienią

 


Podziel się
oceń
2
0

komentarze (11) | dodaj komentarz

Andryou!

poniedziałek, 27 września 2010 11:26

Pęcice Nieduże 26 września 2010 roku


 

 

 

 

 


Andryou!

Ale jesień!
Taka to może trwać i trwać.



Byłam wczoraj w pięknej restauracji „Stary Dwór", na uroczystości wręczenia nagrody im.Tadeusza Boya Żeleńskiego Januszowi Gajosowi, połączonej z Jego 71 urodzinami.
Wielki aktor w wielkiej formie.W ogóle nie wygląda na swoje lata, mimo że prawie w ogóle nie odpoczywa. Serdeczny, normalny, chociaż miałby wytłumaczenie (ciężar uprawianego zawodu) dla szaleństwa i nieprzystępności. Janusz lubi ludzi, nawet jak jest nimi zmęczony i to się bardzo czuje. Laudację na Jego cześć wygłosił Stasiek Tym.
Zastrzegł się na początku:
„Będę grał na gitarze tak jak umiem i to wszystko co mam na ten temat do powiedzenia"... a potem zaśpiewał piosenkę, z której zapamietałam tylko refren:
„Pachną kwiaty, aromaty, gdzieś w oddali słońce pali"... i już było miło.
Potem podarował Mu pierwszy w życiu namalowany przez siebie obraz
przyrodniczy pt: "Gaj os" i zacytował ważne słowa Boya:


„IM DŁUŻEJ ŻYJĘ NA ŚWIECIE,TYM BARDZIEJ INTELIGENCJA I DOWCIP BEZ DOBROCI WYDAJĄ MI SIĘ NIEZAJMUJĄCE I NIESYMPATYCZNE"


i powiedział słusznie, że cytuje te słowa dlatego, iż jest pewien, że Janusz by się pod nimi podpisał obiema rękoma. Ja także tak myślę.To może być jednym z sekretów naszej ogólnonarodowej miłości do Niego.




Poza tym kończymy nagrywać „Noce i sny". Studio na Imbirowej
i kawiarenka „Ple ple", to ostatnio moje miejsce zamieszkania.
Bardzo miło nam tam. 1 października ostatnie zgranie.



A potem zabieram się do myślenia o Gali Mistrzów Mowy Polskiej , którą mam zaszczyt w tym roku „aranżować".
Jeśli dobrze pamiętam, to ja „jako nominowana", zaapelowałam między innymi o to, aby nawet ci, którzy dobrze mówią po polsku - mówili mniej. Bo wtedy mamy szansę usłyszeć świerszcze, ptaki, wiatr, deszcz,
morze. I CISZĘ.

 


A warto tego słuchać, między innymi dla zdrowia. Imagine



Podziel się
oceń
4
0

komentarze (12) | dodaj komentarz

Imagine

środa, 22 września 2010 10:54








Imagine,

 

Otóż, wyobraź sobie, że zostałem nominowany. Na Zamku Królewskim w Warszawie przypadł mi w udziale zaszczyt nominowania mnie ...

„w dziesiątej edycji plebiscytu na najlepiej mówiących Polaków".

Współnominowany jestem właściwie. Jest nas, mam nadzieję, że wybaczą mi poufałość, dwanaścioro. Sama możliwość poprzebywania wśród tych osób była dla mnie honorem i radością.

Wiem, że mówię-piszę te słowa do laureatki plebiscytu „Mistrz Mowy Polskiej" z roku 2005. To i z pewna tremą, ale i jak na mnie - odważnie piszę. Piszę, że -

Ja język nasz polski - Mowę Polską, kocham dlatego, że innych nie znam. Ale i mimo to, że nie znam innych. Niejako więc - nie mam innego wyjścia. Niejako więc - muszę Ją kochać. To kocham. Ale bez znużenia. I kocham, ale mam nadzieję, że nie mówią o mnie - oooj! ten to kocha (bo musi). Kocham też może dlatego, że długo już jesteśmy razem. Ona - Mowa Polska i ja. Zabiegam o Jej względy codziennie, ale i w sytuacjach krytycznych - na scenie, czy w sytuacji „sam na sam" z białą kartką.

Chciałbym mówić - ale nie gadać. Chciałbym mówić - ale nie komunikować.

Jednakowo bardzo boję się dwóch sytuacji. Pierwsza - to kiedy ktoś, przede mną, często bez pytania o zgodę, zaczyna ze słów wyplatać barokowy kosz. Jest tam wszystko co trzeba - zręczność wikliniarska, świadomość formy. Wszystko. Tylko zza owego dowodu wikliniarskiego kunsztu - jego, człowieka nie widać. I jak to z koszykiem - sens przecieka. To z definicji koszyka wynika. Ale tego on, wikliniarz albo nie wie, albo nie chce wiedzieć. Bo już oto zostawia mnie ze swoim dziełem i widzę jak przed kimś innym witkami słów śmiga. A druga, budząca mą bojaźń sytuacja to taka, kiedy ktoś z przysłowiowymi „dwoma słowami na krzyż" do mnie przychodzi. Z dwoma słowami jak z dwoma, skoro już przy drewnie jesteśmy, kijaszkami słów. Trzyma je w rekach, skrzyżowane i tam - w tym miejscu skrzyżowania, sugeruje mi niedwuznacznie - sensu się domyślać. A grozę tej sytuacji potęguje fakt, że każdy z tych kijaszków może być użyty właśnie jako kijaszek. I, też - zza owej grozy, ni kawałaka człowieka nie uświadczysz. Boję się tych sytuacji bo, bym nie chciał, jednako jednej jak drugiej doświadczyć, ale i jednym (wikliniarzem), ni drugim (kijaszkoniosem) - być.

Moja wypowiedź podczas uroczystości wręczania nominacji jest właściwie kompilacją cytatów. Ale uznajmy to za część misji. Misji poniesienia w pokolenia nadchodzące tego co mówili wieszcze, (dołączając coś od siebie może jeszcze).

 

„Chodzi mi o to", by język

a niechby i „giętki"

Nie mówił, tak - „wszystkiego"

„co pomyśli głowa"

I jeszcze, by ów język

- był nie nazbyt „prędki"

By - pauzy, ciszy

Myślom  - nie żałował

I wyczuwam w sobie

taki instynkt - stadny

Skłonność taką, ale

nie, że zaraz - wilczą

Ot,

należeć chciałbym tylko,

do tych, którzy

bywa - Nie mają

nic do powiedzenia

A mimo to - milczą.

 

 

                                                                                              Andryou (nominowany)

Podziel się
oceń
1
1

komentarze (17) | dodaj komentarz

środa, 20 września 2017

Licznik odwiedzin:  1 831 128  

Polecamy



Książka "Jak trwoga to do bloga 2008/2009" jest wydaniem w formie książki drukowanej zapisów z blooga, jaki Magda Umer i Andrzej Poniedzielski prowadzą wspólnie od 2006 roku. Książka obejmuje okres dwóch lat 2008 i 2009. Jest to pierwsze wydanie w formie książkowej wpisów z tego okresu

Kalendarz

« wrzesień »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
27282930   

O moim bloogu

MAGDA UMER reżyser, scenarzystka, piosenkarka, aktorka, autorka recitali nie tylko własnych i widowisk poetyckich ANDRZEJ PONIEDZIELSKI poeta liryczny, konferansjer satyryczny

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1831128

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl