Imagine,
Sprawiłaś mi Imagine moimi fotografiami radość, powiedzmy, umowną. Ja w ogóle nie jestem fanem własnego wizerunku, a i osobom, którym z różnych powodów przychodzi na mnie patrzeć - jakoś szczególnie nie zazdroszczę. Wyglądam - jak wyglądam i jak wyglądam - nie muszę wiedzieć. A i nie chcę nawet chyba. Bo w chceniu „wiedzenia jak wyglądania" tkwi podejrzenie o niby-wiedzenie jakby się powinno, chciało, mogło wyglądać. A to już jest zbyt jawny zamach na „Czas Sp.z o.o." i inne pracownie makijażu należące do boskiego kapitału. Jak „Los i Synowie" czy „Nerwy S.A." Dawno temu, w odległej mojej młodości umyśliłem sobie i stosowałem i stosuję do dziś taką gotową frazę na wszystkie symptomy skręcania rozmowy w kierunku „urody męskiej" - Mężczyzna nie musi być piękny, wystarczy że ma interesujące spojrzenie. To zdanie, w pierwszym odsłuchaniu może wydać się pozbawionym cienia sensu. Ale ono nie po to jest by sens nosić. To zdanie ma za zadanie, główne - zmienić temat. I zadanie to w wiekszości przypadków wypełnia. Użyłem powyżej i w zdecydowany cudzysłów ująłem „urodę męską". Nasz język ojczysty zaśmiecony jest. Ale nic nie zaśmieca języka równie bolesnie jak coś co nazwał bym pojęciem zbędnym. A to jest właśnie takie zbędne pojęcie. Można przypuszczać komu jest to pojęcie potrzebne. Jest cały niemały sektor gospodarki zajmujacy się cichym przetwórstwem ropy naftowej do celów nazywanych kosmetycznymi. Są, i to rzesze, odbiorców tych specyfików. Owe specyfiki, dawno Minister Zdrowia powinien opatrywać , z podobną do tej na papierosach bezczelnością, nalepką - UWAGA! CUD!
I całej tej grupie pojęcie „uroda męska" jest potrzebne.
A mnie, we mnie - „uroda"- przypisuje się do słowa „kobieta", czasem do słowa „krajobraz". I tyle. Rozszerzenie zastosowania słowa „uroda", jedyne jakie dopuszczam, może nastąpić w przypadku zastania kobiety w krajobrazie. I tyle. To wszystko.
To czymże jest fotografia mężczyzny? Ano jest zbędnym aktem dokumentacji zbędnego pojęcia. A że prawda, że zapis, że coś ?
W przypadku mężczyzny a dokładniej w moim przypadku jedyną sytuacją kiedy zdjęcie, fotografia jest użyteczna swą prawdziwością jest zdjęcie do dowodu osobistego. Wówczas to, moje niezadowolenie z faktu robienia sobie fotografii jest porównywalne z niezadowoleniem moim okolicznością legitymowania mnie. I wtedy wszystko sie zgadza.
Imagine, potraktuj powyższe jako wstęp ideologiczny do mojego, obiecanego Ci wyjaśnienia problemu „ja a okno". Co niewątpliwie niebawem nastąpi. Nie znam tylko rozmiarów „niebawu". Ale nastąpi.
A za wysłanie mi moich zdjęć wdzięcznym Ci bo to i do moich roważań materiał poglądowy i po-oglądowy.
Andryou
Pęcice Nieduże, 20 sierpnia 2009 roku
Andryou, który w trzech postaciach wracasz!
Uprzedzam, że będziesz jedynym bohaterem dzisiejszego bibrzenia.
Wszystko przez karty pamięci.
Te Twoje wiewiórki to personalnie nie majo wstydu, jakby powiedział wiesz kto. Ambarasu Ci narobiły i uciekły. Dobrze, że chociaż aparat oddały. I, z tą do nich słabością i zaufaniem, zostałeś sam.
A właściwie nie sam, bo z szyszkami, a to jest zupełnie przyzwoite towarzystwo. Przyznam Ci się Andryou odważnie, że ja od dzieciństwa skłaniałam się ku szyszkom; niejednokrotnie potrafiły mi zastąpić każde towarzystwo. Oczywiście szyszka szyszce nierówna, ale na ogół lubię je bardzo, więc chociaż jedną mógłbyś mi wysłać. Tę, najchętniej, co to z wyrazu twarzy prawie, prawie...
Zapomnijmy o rudych i szybkich. Są jeszcze na świecie siwe i powolne blondynki, które bardzo lubią w czasie podróży od występu do występu, fotografować Twoje wyrazy twarzy. Masz ich niezliczoną ilość, co bardzo przydaje się w uprawianiu umiłowanego zawodu.
Na mojej karcie pamięci zachowałam parę portretów pełnych wyrazu.
Nie są one co prawda aktualne, bo z przed wakacji, a nawet z ubiegłego roku, ale uważam, że już wtedy miałeś udrapowaną twarz o ciekawej fakturze i bywałeś szyszkopodobny. Ponieważ lubię trudne zadania postanowilam wybrać takie portrety, w których jesteś podobny nie tylko do szyszek, ale także do:
a)ucznia
b) woźnego
c) okna
Jako ucznia widzę Cię wyraźnie, jako woźnego trochę mniej, ale widzę.
Z Tym „c" natomiast mogą być poważne kłopoty.
No bo niby obiecujesz, że z tego „okna" to Ty się później wytłumaczysz, ale wiesz jak to jest z tym Twoim "później". Niejednokrotnie ani nie wyjaśniałeś, ani się nie odnosiłeś. A może myślisz, że na poźniej jest zawsze czas? Znam takich co tak myślą. Niewielu ale znam.
I im zazdroszczę. Ja niestety nie należę do tej wesołej gromadki.
Dlatego tryptyk pt: "Uczeń, woźny, okno" wysyłam już dzisiaj.



Z poważaniem - Imagine
Imagine,
Pozwól, że wpierw odpowiem na Twoją prośbę o fotografię. Moją fotografię. Pomyślałem, że powinna to być moja fotografia - w sensie autorstwa i podmiotowym. Aparat, którym dysponuję ma samowyzwalacz. Ale ja, patrzę ja patrzę, a ja - samowyzwalacza nie mam. Poprosiłem znajome wiewiórki o fotografię. Wzięły aparat i znikły.
A czegoś ty się po rudym i szybkim spodziewał ? - pomyślałem z lekko złośliwą intonacją. Po tygodniu podrzuciły mi go na ganek. Aparat. Cała karta pamięci wypełniona była zdjęciami szyszek. Mimo mojego umiarkowanego szacunku do własnej urody - do żadnej z tych szyszek nie jestem podobny. Chyba. Na tyle podobny, bym mógł Ci wysłać takie zdjęcie. W tej sytuacji, jak sama widzisz, pozostanie czekanie aż czas udrapuje mą twarz i do którejś z szyszek będę jako tako podobny. Jest tam jedna taka. Co do wyrazu twarzy - prawie, prawie. Gdyby nie faktura. Będę o moim szyszkopodobieństwie wiedział z dużym wyprzedzeniem - wrócą wiewiórki.
Pytasz mnie „czy oddaję sie jakimś nałogom lub czemuś podobnemu nałogom ?".
Musi, w człeku, w moim wieku
Być akapit jakiś srogi
Bo nałogi
Schodzą z drogi
Musi człek, co ma ten wiek
Mieć znaczenie przeciwsobne
Bo się ciagle ma wrażenie
Że się właśnie robi coś
Co, do czegoś jest podobne
Ale wracam. Z wakacji. Pierwszy dzwonek już miałem nawet. W Elblągu. Za chwilę kolejne dzwonki. Wracam do szkoły. Jak zwykle w trzech postaciach. Jako uczeń, woźny i okno. Wiem, że ostatnie zdanie można bez zmian wpisać do historii choroby. Ale tak jest i przy okazji się z tego wytłumaczę.
Na wrzesień zanosi się. Oj zanosi. I na ten temat rozpiszę ja się oj rozpiszę. Ale na razie chciałbym wysłać Ci tekst, który nie może czekać. Bo za chwilę ochłodzenia i uszczelnianie ubrań.
Bo ta jesień, co pakaże to pokaże ale pewne, że napewno pozasłania tatuaże.
To tekst piosenki ze spektaklu „Bagdad Cafe". Premiera - 26 września.
PIOSENKA „TATUAŻ"
KIEROWCY
Raz , dwa, trzy - No!
Pokaż tatuaż
Pokaż go
Patriotycznego mam tu słowika
Co mi do serca dziobem dotyka
Jak wkurzą mnie, ci w telewizorze
Napinam mięśnie - robi się orzeł
Że - by schować się
trzeba paradować
Raz , dwa, trzy - No!
Pokaż tatuaż
Pokaż go
A ja mam tytaj do wyboru
Tutaj mam Bydgoszcz a tu Toruń
I na zwiedzanie panie proszę
A mam w ofercie i Mazowsze
Że - by schować się
trzeba paradować
Raz , dwa, trzy - No!
Pokaż tatuaż
Pokaż go
A ja na torsie, tu, w ogóle
wytatuuję sobie koszulę
A niżej pasa, ta - tu - spodnie
będę i w spodniach i wygodnie
Że - by schować się
trzeba paradować
Raz , dwa, trzy - No!
Pokaż tatuaż
Pokaż go
A ja mam Merlin Monrou białą
Seksownie uśmiechniętą całą
Do jej liftingu się przymierzam
- już zbyt podobna do papieża
Że - by schować się
trzeba paradować
Andryou
sobota, 20 marca 2010
Licznik odwiedzin: 882114
| « marzec » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 |
| 08 | 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
| 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 |
| 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 |
| 29 | 30 | 31 | ||||
MAGDA UMER reżyser, scenarzystka, piosenkarka, aktorka, autorka recitali nie tylko własnych i widowisk poetyckich ANDRZEJ PONIEDZIELSKI poeta liryczny, konferansjer satyryczny
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie: