Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 269 940 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

Andryou, mój Boże, szczeciński aktorze!

piątek, 22 maja 2009 10:18






Pęcice Nieduże  21 maja 2009 roku


                                 Andryou, mój Boże, szczeciński  aktorze!


Do głowy by mi nie przyszło, że kiedykolwiek weźmiesz udział

w ankiecie na temat szczęścia! TY?!  Szczecin czyni  cuda.

Może dlatego, że sama nazwa SZCZEcin - SZCZĘście przypomina.


Czy to nie Ty przypadkiem jesteś autorem definicji, że szczęście

"to jest chwilowa utrata kontroli człowieka nad organizmem", albo

"miej nadzieję  na szczęście (...) i na tym poprzestań"?

Ale spuśćmy zasłonę milczenia na to, co myślałeś o szczęściu onegdaj.

Tempora mutantur et nos mutamur in illis -jak mawiano  przed wiekami i po łacinie.

SZCZĘśliwie mam dziś wolny dzień, mogę pobyć respondentką nieznanego mi kolegi ze Szczecina i pobibrzyć o szczęściu.


(Wreszcie mamy definicję „bibrzenia": bibrzenie - to jest snucie myśli lub  gadanie bez pasteryzacji.)


Kiedyś na pytanie słynnej ankieterki „Zwierciadła", poetki Magdy Czapińskiej,  CO TO JEST SZCZĘŚCIE ? - odpowiedziałam

 - „szczęście to brak nieszczęść".


 

 


I właściwie do dzisiaj się z tym zgadzam, ale takiej stuprocentowej pewności nie mam. No, ale stuprocentowej pewności nie mam chyba na żaden temat. Dlatego do dzisiaj zazdroszczę pewnej odpowiedzi ankietowanemu sąsiadowi mojemu, Zbyszkowi Zamachowskiemu, który na pytanie ankieterki o jego  miejsca erogenne odpowiedział, nie zastanawiajac się ani sekundy.... RZESZÓW!

Odpowiedział z taką miną, aby nikt nie miał na ten temat najmniejszych wątpliwości. Rzeszów na sto procent!

Byłam przy tym, rzecz miała miejsce w teatrze Rampa, podczas przerwy w próbie do „Zimy Żal",  albo „Big Zbig Show".) Od tamtej Zbyszkowej odpowiedzi typu „esprit", Rzeszów kojarzy mi się ze śmiałością erotyczną.


A teraz,  nieśmiało,  spróbuję odpowiadać twojemu koledze.



1. Co oznacza dla Ciebie szczęście?

     -  Brak nieszczęść.

     -  Życie niespieszne, BEZ LĘKU.

     -  Spokój i cisza.Równowaga emocjonalna.


2. Kto według Ciebie jest człowiekiem szczęśliwym?


       - Mam nadzieję, że wielu ludzi. Co chwilę i na chwilę ktoś inny.

         Bo szczęścia nie trwają długo. To są cudowne chwile.




3. Kogo z dziedziny życia publicznego uważasz za szczęśliwego,

      lub o kim myślisz, że jest szczęśliwy?


     -  Nie znam nikogo szczęśliwego od świtu do nocy. Na szczęście.


4. Dlaczego tak uważasz?


       -   Bo myślę, że człowiek szczęśliwy od świtu do nocy jest nie do wytrzymania.

            Podobnie jak człowiek nieszczęśliwy od świtu do nocy.


 5.  Jak zmieniała się twoja definicja szczęścia w zależności od wieku?

      Proszę o trzy przykłady. A trzeci z nich, to szczęście rozumiane  

       Obecnie.

           - Definicja szczęścia nigdy nie była mi do szczęścia potrzebna.

             Ja je przeczuwałam jedynie i tak jest do dzisiaj.

a) kiedy byłam małą dziewczynką myślałam, że jestem szczęśliwa.

b) kiedy byłam młodą kobietą myślałam, że jestem nieszczęśliwa.

     W porywach bardzo nieszczęśliwa.

c) kiedy jestem starszą panią myślę, że jestem szczęśliwa,

     choćby dlatego że:

      -jeszcze żyję

      - bywam bardzo szczęśliwa

      -  mam szczęście obserwować szczęście bliskich i dalekich.

(- mam także nieszczęście obserwować nieszczęście bliskich i dalekich, ale to jest odpowiedź na ankietę o nieszczęściu)


6.  Dlaczego tak uważasz?


         -  Tak mi się jakoś dzisiaj uważa. Bez pasteryzacji.

             Jutro mogłoby mi się uważać inaczej.


7. Czy podejmujesz działania, aby być szczęśliwym?

    - Tak. Szczęśliwie uważam, że to ma sens.Choć może nie mieć sensu takie moje uważanie.


8.  Co to znaczy być szczęśliwym? Czy to chcenie, czy zbiór  czynników dookoła ciebie?

    - To chcenie i zbiór czynników.

 

Na przykład dzisiaj przed południem chciałam i  byłam szczęśliwa.

W roli zbioru czynników wystąpili: syn typu  Franek, który opowiadał mi o temacie pracy magisterskiej i korekcie Mateusza, Łyżwa, której  udało się  wstać na śniadanie o własnych nogach, Markotny, który udowadniał jak co dzień, że można być szczęśliwym nie zajmując się myśleniem,  i chmara malutkich wróbli, które dopiero co przyszły na świat  i uczyły się latać. Przyszło także zaproszenie od wydawnictwa „Świat książki", na spotkanie z Hanną Krall z okazji wydania „Różowych strusich piór", a wydawnictwo a5 przysłało mi nowe wiersze Julii Hartwig pt: „Jasne Niejasne". Tyle szczęścia przed południem! 


9. Czy podjąłbyś się doradzania komuś jak  być szczęśliwym? I jakiej rady byś udzielił? Dlaczego takiej?


      - Może podjęłabym się dzisiaj doradzania, jak być mniej nieszczęśliwym.

        Otóż  aby być mniej nieszczęśliwym trzeba koniecznie obejrzeć następujące filmy:


       a) „Być i mieć" Nicolasa Philiberta

       b) "Amarcord" Federico Felliniego

       c) "Fanny i Aleksander' Ingmara Bergmana

       d) "Co się wydarzyło w Madison County" Clinta Eastwooda

       e) "Spaleni słońcem" Nikity Michałkowa

       f) "Wszystko się może zdarzyć" Marcela Łozińskiego

       g) "I czego tu się bać" Małgosi Szumowskiej.

       h) większość filmów Woody Allena



Dlaczego takiej rady ? Bo zupełnie inne filmy bym wymieniła, gdyby miały sprawić, aby ten ktoś nie był szczęśliwszy. A mimo to uważam, że obejrzeć je trzeba. W jakimś szczęśliwszym dla siebie czasie.


10. Czy uważasz, że istnieje uniwersalna receptura na szczęście?

      - Nie. Bo nie istnieje uniwersalne szczęście.

Bywa tak, że to co dla jednych jest szczęściem,  dla innych jest nieszczęściem. Ja chcę spokoju i ciszy, a ktoś inny szumu, gwaru, akcji, tempa, intensywności doznań. Są tacy, którzy szukają szczęścia aż na Galapagos!  I jak tu  nam zaaplikować to samo?


                            - Errata ! Jednak istnieje uniwersalne szczęście.

                            Wschód i Zachód Słońca. Za banalne?

                             Ale jakie to szczęście móc je oglądać!


 

 

 


                  Dziękuję za poświęcony mi czas

                                                                   - chwilowo szczęśliwa  Imagine




Podziel się
oceń
0
0

komentarze (22) | dodaj komentarz

Andryou szczecińsko-wiosenny!

piątek, 08 maja 2009 10:23





7 maja 2009 r


Andryou szczecińsko-wiosenny!


Ulecieć we kwiecie, powiadasz.

Jako środek transportu proponujesz skrzydła motyle.

Chyba już tylko we śnie możliwa byłaby taka eskapada.


„Młodości podaj mi skrzydła" prosił poeta  jakiś czas temu, a ja właściwie dopiero od niedawna  rozumiem, co to znaczy ich brak. 

Bardzo długo byłam młoda. Tak długo, że może za bardzo się do tego przyzwyczaiłam? I teraz szok.

Za oknem koncert wiosenny, czyli szaleństwo ptaków, mleczy i zapach skoszonej trawy, a pewne kręgi (czytaj: vertebrae cervicales) pewnym ludziom  sugerują, że już niestety pora na powidła. No i jak one, te kręgi,  mogą nam robić coś takiego, kiedy wszystko rwie się do życia?!

Ale na szczęście, oprócz paru powodów do starości , jest i parę powodów do radości.

Po pierwsze,

z podróży poślubnej, z dalekiej Argentyny, wróciły moje starsze dzieci, Basia i Mateusz.  I dalej się kochają. Jak dawniej.  Mimo długiej podróży poślubnej!

 Chcą teraz mieszkać już w Polsce, pracować i próbować być dorosłymi, samodzielnymi ludźmi.  Nadzwyczajnie mi się ten ich plan podoba!


 

 


Po drugie,

imaginuj sobie przyjacielu, jestem już po obchodach czterdziestolecia pracy artystycznej.  Do mnie także nie dociera ta liczba.

Cud, że dało się całe to zamieszanie w teatrze Polonia, jakoś godnie przetrzymać. Boję się  dużej ilości ludzi i hałasu. Już mało czego się nie boję. Wzruszeń także.

I właściwie nie umiem o tym dniu napisać nic mądrego, ale i przemilczeć  nie godzi się.  Nie sposób. Bo nie byłabym szczera, gdybym powiedziała, że nie obchodziło mnie obchodzenie obchodów.

Obchodziło i wzruszało.  I myślę, że przeżyłam je szczęśliwie dzięki

1. Bogu

2. Krysi Jandzie, która to wszystko wymyśliła i spowodowała

3. Ministrowi Kultury

4. Publiczności

I  dzisiaj dopiero, kiedy ochłonęłam, mam coś w rodzaju  pewności, że to był jeden z najważnieszych wieczorów w moim życiu. Ciepło, jakie ofiarowuje publiczność, pozwala wierzyć, że nie zmarnowałam życia.

I może nawet  chciałabym dzisiaj rzucić się tej publiczności na szyję. Z wdzięczności i w podzięce. W końcu raz na czterdzieści lat można mieć taką ekstrawagancką ochotę.

 Kogo by tu wybrać za jej przedstawiciela...?

Andryou, a może zgodziłbyś się  nim zostać?  Na chwilę i symbolicznie.

Tylko  czy Twoja szyja dałaby radę wytrzymać ciężar mojej wdzięczności? Boję się, że już nie za bardzo.

To może ja lepiej rzucę się na szyję komuś znacznie młodszemu i z bardziej wytrzymałym kręgosłupem. Tak będzie bezpieczniej.

 


Do tego doszło. Tyle na dziś.

Więc tulę

(Co prawda z barku bólem)

Niby ta sama

Ale

Z medalem


                            Imagine


Ps.  Po trzecie,

jako ciąg dalszy Pocztu Królów Wiosny wysyłam niezapomnijki 

w pęcickiej zieleni. A niezapominajki w zieleni,  to jest odwieczny powód do radości.


 


 


Dość Ci, Andryou, tej radośćci?

Unieść ją radę daj.

Gdyż Maj.

Przestaję pleść.

By waj.



Podziel się
oceń
0
0

komentarze (27) | dodaj komentarz

sobota, 21 października 2017

Licznik odwiedzin:  1 835 576  

Polecamy



Książka "Jak trwoga to do bloga 2008/2009" jest wydaniem w formie książki drukowanej zapisów z blooga, jaki Magda Umer i Andrzej Poniedzielski prowadzą wspólnie od 2006 roku. Książka obejmuje okres dwóch lat 2008 i 2009. Jest to pierwsze wydanie w formie książkowej wpisów z tego okresu

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
    010203
04050607080910
11121314151617
18192021222324
25262728293031

O moim bloogu

MAGDA UMER reżyser, scenarzystka, piosenkarka, aktorka, autorka recitali nie tylko własnych i widowisk poetyckich ANDRZEJ PONIEDZIELSKI poeta liryczny, konferansjer satyryczny

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 1835576

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Film

Pytamy.pl